KOTY Z MUEZZI - The Muezzi's Cats

Chcesz dołączyć zdjęcie swojego kota z Muezzi do tej strony?
Serdecznie zapraszam...

 

Niniejsza strona zawiera wiele zdjęć i opisów kotów zakupionych z mojej hodowli. Dziękuję wszystkim opiekunom tych kotów za piękne zdjęcia, teksty a przede wszystkim za ich serce i miłość jakie okazują tym wspaniałym pluszakom. Wiele tu jest historii wielkiej miłości w relacjach opiekun - kot. Warto to przeczytać.... zapraszam...

Strona ta wprawdzie jest obszerna, ale już od kilku lat nie było żadnego nowego wpisu. Pierwszy wpis na tej stronie pojawił sie w 2003 roku a ostatni w 2009 roku. No cóż, szkoda... chyba ludzie mają mniej czasu ale przede wszystkich brytyjczyki stały się już kotami, które dość łatwo jest zakupić a więc są już w "zasięgu ręki" i możliwości wielu osób marzących o kocie tej rasy. Krótko mówiąc, kot brytyjski nie jest już "unikatem" czy "sensacją" w Polsce. To kot, który jest już wpisany na zawsze w realia życia codziennego wielu Polaków. I dobrze, bo koty tej rasy zasługują na to by być "tymi pierwszymi" ze wszystkich kocich ras hodowanych w Polsce.

Pozostawienie jednak tej strony na mojej witrynie ma dla mnie olbrzymi sens... i wydźwięk emocjonalny. To kawał historii mojego hodowania kotów brytyjskich. "Dane osobowe" kotów takie jak imię kociaka, data urodzenia, rodzice... to dla mnie przede wszystkim wspomnienie wielu kotów hodowlanych, których już dawno nie ma w mojej hodowli. To moja radość z tego, że tyle kotów, moich wychowanków, znalazło tak dobry dom a nowi właściciele tych pluszaków mieli i ciągle mają tak wiele radości z kociaków "z MUEZZI".

Zapraszam więc serdecznie do zapoznania się z tą stronką, naprawdę warto...
Serdecznie również zapraszam do przysyłania mi tak pięknych historii jak te, które publikuję poniżej. Każdy "kot z MUEZZI" ma prawo do tego by tu pojawiły sie jego zdjęcia i historia jego życia z nowym opiekunem.

Warszawa, dnia 06 września 2016 r.

 

MOJE KOTY W NOWYCH DOMACH:

 

*Właściciel: Paulina i Sebastian S.Warszawa,
Data przysłania: 2009-07-07
Kirin Blue Muezzi*PL, kotka niebieska, ur. 26.07.2006
ojciec: EC Dodds z Muzyki*PL
matka: EC Feya Blue Muezzi*PL

Witamy:) jesteśmy szczęśliwymi właścicielami kotki Kirin, która jest już z nami 2 lata:).
Przepraszamy, że wcześniej nie dawalismy znaku życia, jednak teraz postanowilismy to nadrobić. Gdy dostaliśmy ją od Pani miała już rok i byliśmy pełni obaw jak przystosuje sie do nas.
Poczatki były trudne, pierwszy tydzień Kirin nie wychodziła zza łóżka, jednak ciekawość wzięła górę i z każdym dniem stawała się coraz bardziej śmiała. Po kilku tygodniach straciliśmy rachubę czy to my czy ona nas bardziej potrzebuje. Dziś nie wyobrażamy sobie życia bez niej!

Jest naprawdę kochana i wnosi dużo kolorów do naszego życia, nie odstępuje nas na krok:) wszystkie czynnosci wykonuje razem z nami. Szczególnie uwielbia ranki w łóżku - śpimy we trójkę - mój mąż, ja i kot, a łóżkiem dzielimy się po równo - gdyż śpi przy nas w poprzek :) Ostatnio wyczytaliśmy, że kot w wieku 3- 4 lat czuje sie samotny i może wpaść w apatię, nie zauważyliśmy tego jeszcze jednak.
Bardzo intensywnie zastanawiamy sie nad zakupem drugiego kota. Nie wiemy tylko czy ma być to kot czy kotka? Widzieliśmy u Pani ostatnio na stronie ogłoszenie o kotce czempionie, no ale niestety przegapilismy okazję, co nie oznacza, że poddaliśmy się:) jednak mamy dużo wątpliwości czy jest to dobry pomysł ze względu na Kirin - bo przeciez istnieje szansa, że może ona nie polubić nowego towarzysza lub być zazdrosna, a tego naszej kruszynce nie chcielibyśmy zafundowac.
Bardzo prosilibyśmy o radę:)
Dołaczam do listu zdjęcia naszej pociechy:) mamy nadzieję, że pomoże nam Pani podjąć odpowiednią decyzję :)
Dziękujemy za wszytko bo dzięki Pani mamy nasze słoneczko:)
Paulina i Sebastian

 


 

* Właściciel: Agnieszka i Marcin R. Warszawa,
Data przysłania: 2009-02-18
Polly Lilacwhite MUEZZI*PL kotka liliowy bikolor, ur. 26.10.2008
ojciec: CH Gustaw Peo-Cat's
matka: Bonita Blucream Muezzi*PL

Witamy, Polly jest u nas dopiero 1,5 tygodnia, ale odnosimy wrażenie, jakby była z nami od zawsze. Polly to kot nad koty! Jest tak niesamowita, że jako wzorzec ideału kota powinna być wystawiana w Sevres pod Paryżem :)

Polly, nazywana przez nas w domu Polką, zadomowiła się u nas w tempie ekspresowym. Już pierwszej nocy wpakowała nam się do łóżka i domagała miziania. Apetyt też dopisywał od początku, ładnie korzysta z drapaka i tylko korzystanie z kuwetki wymagało asysty - po prostu kota nie poszła siusiu, dopóki nie zapewniła sobie publiczności :) Gwiazda i tyle! Ale z perspektywy tych kilku dni spędzonych razem - oboje z mężem zgadzamy się, że decyzja o zakupie Polly była trafiona w 100%.

Ta mała kulka zupełnie podbiła nasze serca. Jest mądra, zabawna, zabawowa kiedy trzeba, ale szanująca też nasz spokój. Po odpowiednim wymęczeniu kota wieczorem solidną i aktywną zabawą - zasypia razem z nami i razem z nami wstaje. Nie hałasuje, nie jęczy i nie dokucza. Śpi jak pies, na boku z wyciągniętymi łapami i zajmuje dokładnie połowę dużego łóżka. I czasami tylko w środku nocy wskakuje na nas i wtula się pomiędzy brodę a szyję. Ale jesteśmy w stanie jej wybaczyć nie tylko rozpychanie się i sporadyczne nocne pobudki, ale i dużo więcej (chociaż Polce się do tego nie przyznamy, bo jeszcze weźmie sobie do serca i zacznie rozrabiać :))).

Poleczka jest również bardzo kontaktowa - nie boi się nowych ludzi, nie straszny był jej nawet urządzony u nas rodzinny obiad na 8 osób + psa Yorka. Z ludźmi się bawiła, psa się nie bała i była ciekawa - ale podejść Yorkowi na wszelki wypadek za blisko nie pozwalała. Swoją godność w końcu ma i nie będzie jej byle pies po uszach lizał! W poniedziałek była na drugim szczepieniu, które zniosła z książęcą godnością. Przewidywania wetki, że będzie osowiała, markotna i bez apetytu nie sprawdziły się nawet w 1/100. Dalej pięknie wsuwa, szaleje z zabawkami i poluje na laptopa.
I wygląda na to, że nie tylko nam jest dobrze z kotem, ale i kotu – z nami. Zastanawiamy się teraz, czy możemy wystawić Polly na najbliższej wystawie 14-15 marca w Warszawie. Szczerze mówiąc chętnie byśmy się naszym maleństwem pochwalili, a już po poniedziałkowych zachwytach i namowach wetki - mamy na to tym większą ochotę. Pani z pewnością wie najlepiej, czy jest taka możliwość, a jeżeli tak - może udzieliła by nam Pani kilku cennych rad?
Pozdrawiamy serdecznie, Polly, Agnieszka i Marcin

 


 

* Właściciel: Paweł K, Warszawa,
Data przysłania: 2009-01-01
GIOVANNI BLUE MUEZZI*PL kocurek niebieski, ur. 25.05.2008
ojciec: CH Cupidon de Peyrat
matka: Sayoko Blue Muezzi*PL

Witam, Pani Bogusiu, długo się nie odzywałem, ale wiadomo jak to z czasem w życiu...
Na początku przesyłam najserdeczniejsze życzenia świąteczno - noworoczne. Nie wiem czy Pani mnie pamięta? Zakupiłem od Pani w sierpniu kocurka Giovanni. Wszystko dobrze z moim kociakiem, już bardzo wyrósł i chyba już będzie powoli czas na kastrację zaplanowaną na lutego. W sumie to chciałem zapewnić o tym, że u nas wszystko OK.
Nie wiedziałem, że kot tak zmieni moje życie i wniesie tyle radości, dziękuję Pani. To w sumie Pani mnie zapewniła o tym, że dam sobie radę mając kota i że nie jest on problemowym zwierzęciem i oczywiście to prawda, a jednocześnie dostarcza mi tyle radości... Jeszcze raz dziękuję

Paweł K.

P.S. przesyłam kilka zdjęć Giovanni, albo Gizmo jak go nazywamy (foto można jak najbardziej umieścić na stronie, wspaniałej zresztą hehe)

 


 

* Właściciel: Małgorzata M, Warszawa,
Data przysłania: 2008-11-12 i 2008-12-13
IBIS BLUE MUEZZI*PL kocurek niebieski, ur. 17.06.2008

ojciec: CH Tornado Cream vom Flothbach
matka: CH Blue Coralie von Luanda

Jest niesamowitym łakomczuchem, potrafi mruczeć już na sam widok miseczki z jedzeniem. Bubuś to w ogóle kot bardzo "mruczasty", słodkie mruczenie wywołuje np. głaskanie go
. Poza tym jest cichy, praktycznie nie miauczy. Usposobienie ma bardzo spokojnie i zrównoważone, byle co go nie przestraszy. Na ogół wszystkiemu najpierw dłuższy czas przygląda się. Lubi bawić się papierkami, które czasem sam sobie "organizuje", zabierając nam jakieś zapisane karteczki.Po pierwszym trudnym tygodniu, dogadał się z naszym drugim, trochę starszym kotem i teraz są w dobrej komitywie. Często spią obok siebie, a nawet liżą się nawzajem, ale potrafią też ganiać się i ćwiczyć "zapasy".Bubuś jest cudownym, łagodnym kotem i sprawia nam dużo radości.
Pozdrawiam
Małgorzata M. z rodziną
So 2008-12-13
Pani Bogusiu, Bubu (Ibis) waży 4,5kg. Ma równo 6 miesięcy. Czy to odpowiednia waga w tym wieku ? Niektórzy uważają, że to kluseczek. Ja tak nie uważam. Jest pięknym kotem i bardzo, bardzo miłym. Ma gęste, miękkie futerko. Prawdziwy pluszak. Weterynarka powiedziała, że nie widziała jeszcze tak nafutrzonego brytyjczyka. Młodsza córka twierdzi, że on jest "pełen słodkosci" i naprawdę jest bardzo słodki. No, słowem, zawojował nas i strasznie go kochamy. Choć nie przychodzi na kolana : (
Serdecznie pozdrawiam - Małgosia M.

 


 

* Właściciel: Beata D., Warszawa,
Data przysłania: 2008-09-16
DOMINIK LILAC MUEZZI*PL kocurek liliowy, ur. 19.02.2006

ojciec: GEC Dodds z Muzyki * PL
matka: EC Feya Blue Muezzi * PL

Tobiasz, zwany przez nas także Tobciem, Tobusiem i Tobim, jest kotem wyjątkowym. I to nie tylko dlatego, że jest piękny, mądry i zabawny. Ale także dlatego, że zupełnie nas zauroczył. Dzień po dniu owija nas coraz bardziej wokół swojego palca, a właściwie pazurka. Kiedy nudzi się rano, np. o godz. 5.00, to zaczyna miauczeć. Jest to dla nas sygnał, aby wstać i zacząć z nim zabawę. Kiedy nie osiąga zamierzonego efektu, kładzie się obok nas brzuszkiem do góry i czeka, aby go głaskać i drapać. W ciągu dnia ceni sobie swoją niezależność i unika bliskich kontaktów. Jednak od czasu do czasu przypomina sobie o nas i podbiega, aby się przytulić. Codziennie, gdy wracamy z pracy, czeka przed drzwiami, aby się z nami przywitać. Uwielbia bawić się swoją ulubioną myszą (resztę zabawek, które zostały mu z dzieciństwa jedynie toleruje) i chować się .... szczególnie do toreb, walizek i plecaków. Im mniejsze, tym lepsze :)
Niedawno minął rok od kiedy Tobiasz mieszka z nami. Czasami zadajemy siebie pytanie czy umiemy wyobrazić sobie nasze życie bez Tobcia.
Odpowiedź jest jedna: nie.
Beata i Piotr

 



* Właściciel: Hanna i Zdzisław, Mińsk Mazowiecki
Data przysłania: 2007-05-06
WENECJA MUEZZI*PL kotka niebieska, ur. 16.12.2001
ojciec: CH Passionato Luthien
matka:Yasmine van Locust Valley

Wenecja trafiła do nas kiedy miała 3 lata i była już wysterylizowana. Na początku bała się wszystkiego, ale w końcu przyzwyczaiła się do nas i do nowego domu. Wenecja jest wspaniałym kotem.

Niedługo skończy 6 lat, a ciągle lubi się bawić. Często sama przynosi zabawkę i głośno miauczy,wołając kogoś do zabawy. Bawi się chętnie z dziećmi i cierpliwie znosi ich pieszczoty.

A ulubioną zabawą Wenecji jest wyjmowanie zabawek spod dywanu. Wenecja lubi pieszczoty, ociera się o nogi i staje na tylnych łapach domagając się głaskania. Jak jest wyspana chodzi za nami krok w krok i ciągle komuś towarzyszy, nawet śpi w takim miejscu, że zawsze ma nas na oku.Wenecja zaakceptowała drugą naszą kotkę i żyją w zgodzie. Wenecja korzysta wyłącznie z drapaczki, więc nic nie niszczy w domu. Jesteśmy z Wenecji bardzo zadowoleni.To taka mądra kotka i do tego przepiękna.

Pozdrawiam wszystkich miłośników brytyjczyków. Hanna.

 


 

* Właściciel: Martin Cz, Vilsheim / Niemcy
Data przysłania: 2007-05-03
ODELL BLUE MUEZZI*PL kocur długowłosy niebieski, ur. 26.11.2006
ojciec: EC Dodds z Muzyki*PL
matka: Foxy Blue Muezzi*PL

Witamy!!!
Naszego pierwszego kotka Carlosa (widoczny na zdjęciach) kupiliśmy w Pradze i byliśmy bardzo szcześliwi, ale on nie, ponieważ ja i moja przyjaciołka pracujemy a on wiekszość czasu spedzał sam w domu. Ktoś nam doradził, że drugi kotek będzie najlepszym rozwiązaniem.
Tak więc zaczęlismy szukać w internecie i weszliśmy na stronę Pani Czarneckiej.
Nie trwalo 5 minut i mieliśmy wybranego kotka, a dwa dni pózniej siedziałem już w samolocie do Warszawy.
Pani Czarnecka przywiozla mi kotka na lotnisko i zaraz leciałem z nim z powrotem do Niemiec. Odell nazwany został w domu Hugo.
W domu czekał na nas Carlos i braciszek Carlosa Kubuś (mieszka u znajomych).
Baliśmy się tego spotkania, bo Carlos byl już dużym kotem, a Hugo malutki jak okruszek, ale za to bardzo odważny okruszek.
Carlos początkowo był zazdrosny i nie raz dał Hugo do zrozumienia kto tu był pierwszy. Tydzień potrzebowały żeby się poznać i zaakceptować. Dzisiaj są nierozłączni i wszystko robią wspólnie.

Nasze kotki nie potrzebują już nic więcej do szczęscia - mają przede wszystkim siebie i mają włascicieli którzy je ponad wszystko kochają.
Kiedyś myśleliśmy, że jeden kotek nam wystarczy - odradzamy każdemu kto jest w takiej sytuacji jak my. Muszą być dwa...
Chcieliśmy jeszcze zwrócic uwagę na to jak wspaniale Pani Czarnecka wychowuje swoje kotki. Są swietnie przygotowane do dalszego życia. Odważne, zabawne, wypielęgnowane… Mamy doskonale porównanie ponieważ Carlos miał 3 miesiące jak go kupiliśmy i od początku był bardzo wystraszony co mimo naszych starań pozostało mu do dzisiaj.
Ciagle zadajemy sobie pytanie - "co złego go spotkało u poprzednich właścicieli!?" Dzięki kotkowi od Pani Czarneckiej zauważylismy dużo pozytywnych zmian u Carlosa i mamy nadzieję, że w przyszłości będzie coraz lepiej.

Pani Czarnecka, dziękujemy Pani za wspanialego kotka.
Pozdrowienia z Bawarii zasyłają
Beata i Martin

 


 

* Właściciel: Magda i Marcin B. Wrocław
Data przysłania: 2007-02-07
PHILLIP BLUE MUEZZI*PL kocur niebieski, ur. 22.03.2005
ojciec: EC Lucac Blue Vernisage
matka: EC Melissa Blue Vernisage

Witamy wszystkie koty i ich właścicieli. Naszą znajomość z Filipkiem rozpoczęliśmy na wystawie kotów we Wrocławiu.
Wszyscy znajomi nam odradzali zakup kota podczas wystawy, ale jak zobaczyliśmy Filipka to od razu wiedzieliśmy, że zamieszka z nami.

Filip był trudnym przypadkiem do adopcji, ponieważ kupiliśmy go jako ponad rocznego kota już z tytułem CHAMPIONA i po kastracji.
Pani Bogusia nie ukrywała, że straszny z niego cykor, a i wystawy nie są jego hobby.

Rzeczywiście pierwsze tygodnie wspólnego życia nie były dla nas i Filipa łatwe a nasz niepokój przejawiał się w ilości maili pisanych do Pani Bogusi. Praca z Filipkiem była bardzo ciężka. Na szczęście po kilku tygodniach udało nam się przełamać jego nieśmiałość. Z czasem zaczęliśmy się bawić a teraz wprost szalejemy po całym mieszkaniu.
Trzeba się przy tym porządnie nabiegać, bo Filip uwielbia gonić koniec sznurka albo ścigać turlające się po podłodze drewniane kulki - czasami dostaje nawet zadyszki. Sporo czasu przesiaduje też na parapecie i obserwuje ptaki albo wyleguje się na kanapie w przedziwnych pozycjach.
Jak chyba wszystkie brytyjczyki jest strasznym łakomczuchem i jest w stanie zjeść tyle ile widzi. Ku naszej rozpaczy jest również nocnym złodziejem jedzenia i jak dotąd jego łupem padły pierogi z mięsem, całkiem spory (rozmrażający się ) kawałek wołowiny i biała kiełbaska. Wszystko wylądowało na kuchennej podłodze, zostało artystycznie rozsmarowane i spróbowane. Mimo różnych psikusów jakich nam Filipek nie szczędzi bardzo go kochamy i nie wyobrażamy sobie życia bez niego.
Magda i Marcin B.

 


 

* Właściciel: Jolanta T. Warszawa
Data przysłania: 2007-01-15
EGON LILAC MUEZZI*PL kocur liliowy, ur. 02.03.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Yasmine van Locust Valley

Droga pani Bogusławo,

Bardzo długo zbierałam się aby napisać i przesłać zdjęcia naszego kochanego Egona. Kocur ma się bardzo dobrze, jest zdrowy. Niedługo skończy 4 lata. Jak ten czas leci. Jest bardzo mądrym kotem, spokojnym i zrównoważonym. Nigdy nie było z nim kłopotu, szczególnie, że jest podróżnikiem. Każdego lata wakacje spędza nad morzem, a zimą często jeździ w góry. Podróże samochodem, nawet te długie znosi z cierpliwością i wyrozumiałością dla nas. Podróżuje bez klatki. Niestety jest bardzo macho. Lubi pieszczoty, ale bez noszenia na rękach i przesiadywania na kolanach. Uwielbia kiedy biegamy za nim po mieszkaniu. Bardzo domaga się też zabawy z myszką na kiju. Szczególnie domaga się tej zabawy od mojego męża po powrocie z pracy. Obserwujemy, że z biegiem czasu staje się coraz bardziej kontaktowy. Wołamy go po imieniu, dużo rozmawiamy. Egon porozumiewa się z nami głosem, wydaje różne dźwięki w zależności od tego, co chce.

Przestał jeść mięso. Teraz jada tylko suchy pokarm i od czasu do czasu gotowaną rybkę. Ma swoje ulubione miejsce na pralce w łazience, może tam przespać połowę dnia. Natomiast w nocy zawsze śpi z nami w pokoju na swoim fotelu. Jak ktoś siedzi w tym fotelu, to potrafi podejść i wymownie patrzeć w oczy dopóty, dopóki nie ustąpi się mu miejsca. Egon ma swój drewniany pieniek, na którym rano ćwiczy swoje pazurki. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Łączę gorące pozdrowienia - Jolanta T.

 


 

* Właściciel: AGATA i MARCIN N. Warszawa
Data przysłania: 2006-11-01 i 2006-12-01
JESTON BLUE MUEZZI*PL kocur niebieski, ur. 08.06.2006
ojciec: Randy Blue Muezzi*PL
matka: CH Cassandra Blue Muezzi*PL

Śr 2006-11-01

Dzien dobry,
Przesyłamy pozdrowienia od Jestona-Spencera.
Dzisiaj zamieścimy na stronie nowe zdjecia więc zaproszę do ogladania i podziwiania naszego Skarba.
Jest piekny. Coraz wiecej, tak mi się wydaje, nabiera cech dorosłego kota. Wazy 3,5 kg. Teraz własnie śpi w swoim specjalnym kartonowym pudełeczku ;-)) Dostarcza nam tyle radości, że nie umiemy zrozumieć jak mogliśmy żyć bez niego. Lubi budzić nas rano, przychodzi do łóżka, kładzie się obok i czeka aż się obudzimy lub też miauczy jak już nie może się doczekać swojej porcji pieszczot. Liże nas po nosach, mruczy i wspaniale się łasi. Jest też małym łakomczuchem, jak tylko usłyszy w kuchni jakieś szuranie zaraz przybiega i probuje wspiąć się na blat po uchwytach od szuflad. Ostatnio uwielbia obserwować wirujące liście za oknem i latajace ptaki.
Pozdrawiamy,
Agata, Jeston-Spencer, Marcin N.

Pt 2006-12-01
Dobry wieczór. I znow postanowiliśmy się ze Spencerem odezwać i napisać co tam u nas słychać. Czekamy cały czas na nasza publikację na Pani stronie.....
Mamy się bardzo dobrze. Spencer (Jeston) jest wspaniałym kotem i pod tym względem nie zmienił się ani trochę... ale to piszę za każdym razem co nie znaczy że bezpodstawnie :-)) Jest bardzo gadatliwy. Czasami zdarzy mu się porządnie zamiauczeć ale rzadko. Cześciej jest to takie piszczenie, jak na tym filmiku który Pani kiedyś wysłałam. To jego miauczenie to takie rozmawianie z nami, myśle że wynika też z tego, że dużo do niego mówimy. Urósł na pewno. Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć na naszej stronie. Waży około 4.2 kg. to chyba całkiem sporo. Jeść uwielbia. Cokolwiek byśmy nie jedli to on musi przy tym być, powąchać, czasami nawet polizać. Z chipsami czy paluszkami musimy sie ukrywać, do tej listy doszły też pączki ;-)) Sprawy kupkowe się unormowały i żadnych problemów już teraz nie ma. Zastanawiamy sie teraz kiedy może zacząć dojrzewać i czy nie czas pomału myślec o zabiegu. Obserwuję go codziennie ale wydaje mi się na razie to jeszcze kocie dziecko. Mordkę ma jeszcze dziecinną, choć to też zależy jak się ułoży i co robi. Ale brzuszek i tyłek to ma, muszę powiedzieć, całkiem sporych rozmiarów. Poza tym uwielbia wszelkiego rodzaju zabawy, ale jego miłość do kulek papierowych nie zmieniła się. Ostatnio ma nowe wyzwanie w postaci wanny i nawet zmoczone łapy nie przekodziły w zainteresowaniu nią. Dostarcza nam tyle frajdy każego dnia że trudno to opisać. Jest naszym absolutnym towarzyszem i widać, że jest mu z nami dobrze. Teraz własnie ułożył się przy odkurzaczu i drzemie, jednocześnie jednym okiem obserwując co robię.
A zapomnialabym... Spencer zgubił dwa zęby, tzn. dwa mamy znalezione i trzymamy na pamiatkę a czy jakieś inne mu wypadly to nie wiem. Tak że trochę jest szczerbaty :-)))
http://foto.onet.pl/0,21932925,user.html
Pozdrawiamy serdecznie, Agata, Marcin, Spencer

 

 


 

* Właściciel: MONIKA B. Warszawa
Data przysłania: 2006-11-21
DELMAR LILAC MUEZZI*PL, kocur liliowy, ur. 19.02.2006
ojciec: GEC Dodds z Muzyki * PL
matka: EC Feya Blue Muezzi * PL

Witam, Na pierwszych trzech zdjęciach Delmar jest jeszcze maluchem ale następne prezentują już 9-cio miesięcznego kawalera. W domu kotek dostał imię Igor i jest ogromną pociechą dla wszystkich domowników. Psoci jak każdy maluch, a najbardziej pasjonują go spadające przedmioty i nie koniecznie są to jego zabawki. Bardzo lubi naciskać łapkami klawisze drukarki, a potem obserwować jak się drukuje coś (wzrosły nam koszty atramentu) W chwilach gdy nie śpi, nie je lub psoci zafascynowany jest światem podwodnym, śledzi życie rybek, które tak przywykły do jego stałej obecności, że nie uciekają w chwili gdy wskakuje na szafkę na której stoi akwarium.
Ze swoim starszym kolegą ćwiczy zapasy, na razie jeszcze przegrywa, ale jest niezmordowany w próbach zdobycia dominacji, a że jest sporo młodszy to na pewno kiedyś mu się uda. Igor jest ciekawskim kotkiem, każdy kartonik lub jakaś większa torba, która nagle pojawiła się w domu to na pewno dla niego, pierwszy sprawdza a potem układa się w tym do spania.

A właśnie spanie - ulubionym miejscem jest umywalka w łazience lub miska do prania, kabina prysznicowa najczęściej mokra. Nie przepada za łóżkiem i pieszczotami ale jak wracam do domu to wita mnie przy drzwiach więc czy mu się to podoba czy nie zostaje wycałowany i wyciskany, skutkiem czego jest diabelska mina, błysk w oku i gonitwa po całym domu (wygląda jak zabawa w berka), ostudzić temperament jest w stanie tylko pełna miseczka lub żółtko przepiórcze. To na razie tyle na temat kotka, o którym można by mówić i mówić bez końca.

Panią serdecznie i życzę wszystkiego dobrego oraz sukcesów w hodowli.
Pozdrawiam - Monika B.

 


 

* Właściciel: xxx - Warszawa
Data przysłania: 2006-10-13
DORIAN BLUE MUEZZI*PL kocur niebieski długowłosy, ur. 19.02.2006
ojciec: GEC Dodds z Muzyki * PL
matka: EC Feya Blue Muezzi * PL

Witam,

W maju kupiłam u Pani długowłosego kotka - Doriana.

Obecnie Klops (tak go w domu nazywamy) jest już ogromnym kotem. Jest piękny, towarzyski i rozkoszny (w załączeniu kilka zdjęć).

Chętnie kupiłabym drugiego długowłosego kotka, bo moja teściowa tak się zakochała w Klopsie, że chce mi go zabrać :-) Dlatego koniecznie muszę kupić drugiego pluszaka - żeby mój Klopsik był bezpieczny.

Pozdrawiam

 
 

 

* Właściciel: Anna Ś. - Poznań
Data przysłania: 2006-05-24
BELLA BLUE MUEZZI*PL kotka długowłosa niebieska ur. 04.11.2005
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: CH Sowa z M7* PL

Przesyłam kilka zdjęć wyjątkowej - długowłosej - ślicznej koteczki Belli. Jak wszystkie koty z Pani hodowli jest wspaniałym kotem, już nie wyobrażam sobie bez niej domu :).

Czasem trochę psoci, ale robi to z takim wdziękiem, że nikt nie ma jej tego za złe.

Mam nadzieję, że również dzięki tym zdjęciom przybędzie wielbicieli brytyjczykow długowłosych.

Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych sukcesów w hodowli.

Anna Ś.

 

 


 

* Właściciel: Wiktoria D. - Mrągowo
Data przysłania: 2006-02-09
DAYTON LILAC MUEZZI*PL kocur liliowy, ur. 01.05.2004
ojciec: GEC Arnold Elvita* PL
matka: Domenika Bona Dea

Dayton jest leniwym i spokojnym kotem. Uwielbia leżeć godzinami na schodach i spać, oraz obserwować myszoskoczki. Jest nałogowym oglądaczem "telewizji" (karmnik za oknem).

Chęci do zabawy nabiera po godzinie 22. Osoby, które lubi wita jak pies przy drzwiach wejściowych.

Gdy moja mama przygotowuje coś w kuchni, nasz kochany kiciuś delikatnie gryzie ją w łydkę, licząc, że dostanie coś do jedzenia. Zachowuje się jak komiksowy Garfield.

Bardzo kochamy naszego niedźwiadka.

 


 

* Właściciel: Anita K. - Bytom
Data przysłania: 2006-04-20 i 2006-07-24
OTTO BLUE MUEZZI*PL kocur niebieski, ur. 10.02.2005
ojciec: GIC Dodds z Muzyki* PL
matka: CH Cassandra Blue Muezzi*PL

2006-04-20

Witam Pani Bogusiu! Posyłam naszą Gwiazdeczkę - Otto Blue Muezzi*PL, Kocurek ma się dobrze.

Jest bardzo mądry i wierny jak piesek.

Te atuty w połączeniu z jego kocią naturą oraz delikatną jak puch urodą czynią go niezwykłym towarzyszem życia.

Kochamy naszego Pupila i dziękujemy, że z Pani hodowli wychodzą te śliczne stworzenia.Z poważaniem Anita K. Bytom

Pn 2006-07-24

- Kotek wazy 5,5 kg -chyba mniej niż wygląda. To na tyle.

Pozdrawiam i posyłam nowe zdjęcia.

Z poważaniem - Anita K.

 
 

 

* Właściciel: Ewa O. - Poznań
Data przysłania: 2005-11-07 i 2006-06-01
ORLIN BLUE MUEZZI*PL kocur niebieski, ur. 10.02.2005
ojciec: GIC Dodds z Muzyki* PL
matka: CH Cassandra Blue Muezzi*PL

Pn 2005-11-07

Witam,
kupiłam od Pani kotka w lipcu 2005 (odbierałam go z dwoma koleżankami 7 lipca) i chciałam zdać relację z rozwoju malucha. Kocio ma się bardzo dobrze, rośnie
jak na drożdżach - jest już naprawdę dużym kotem (odczuwam to szczególnie dobitnie, gdy rano próbuje mnie obudzić urządzając sobie spacery po moim ciele...). Muszę przyznać, że sprawienie sobie kociego towarzysza jest chyba jedną z najlepszych decyzji jaką ostatnio podjęłam. Jest po prostu cudowny i zawojował całą rodzinę (nawet Mamę, która początkowo powiedziała: "Nie chcę cię widzieć z kotem!", hi,hi). Mama wybaczyła mu nawet pobudki o 4 nad ranem (miał parę takich dni, zazwyczaj się tak nie zachowuje), tłumacząc mi:
"przecież to tylko mały kotek!". Naprawdę można się pośmiać obserwując jak zmienia się nastawienie osób do Miśka, które powoli ulegają jego urokowi. Wybór kota rasy brytyjskiej był strzałem w dziesiątkę! Jego spokój, pozorna "gapowatość" (czasami mówię do niego Gapiszon) i flegma w podejmowaniu decyzji rozbroją każdego. Ale potrafi też pokazać małe rogi w determinacji do zbadania jakichś zabronionych terenów, np. blatów kuchennych (na których sobie spaceruje, jak tylko pani położy się do łóżeczka). Po prostu
cudowność! Zastaniawiam się już nad zakupem drugiego kotka brytyjskiego - marzyłby mi się teraz kotek pręgowany...
Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie (i całą kocią rodzinkę)
Ewa Orzechowska, Poznań

Cz 2006-06-01
Orlin został przechrzczony na Miśka. Podbił serca całej rodziny i rozbraja wszystkich swoją "gapowatością". Do wszystkiego podchodzi z dystansem i rozwagą (nie licząc kulek z papieru, myszek i różnego rodzaju sznureczków). Letnią porą wstaje o 4, po czym przechadza się po mnie, wsadza swoje wąsiska do moich uszu i miauczy: "Co to? Jeszcze śpisz? No nie, przecież ja już nie śpię!!" W takich chwilach obmyślam zemstę, ale wystarczy 5 minut porannego powitania, a wszystko zostaje wybaczone...
Bardzo serdecznie pozdrawiam - Ewa O.

 


 

* Właściciel: Magdalena K. - Warszawa
Data przysłania: 2006-03-01
BRUTUS BLUE MUEZZI*PL kocur niebieski długowłosy, ur. 18.07.2002
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Shimako Blue Muezzi*PL

Witam,pani Boguslawo! W pazdzierniku 2002 roku zakupilismy u Pani brytyjczyka dlugowłosego (imię hodowlane - Brutus, ur. 18 lipca 2002 r.) My przechrzcilismy go na Kapsla;-)
Od samego poczatku kocurek stał się pełnoprawnym członkiem naszej rodziny i w tej chwili nie wyobrażamy sobie życia bez tego kochanego stworzenia. W tej chwili Kapsel ma młodszą "siostrę" - persiczkę i razem tworzą wyjatkowo dobrany duet. Kapsel jest oczywiście kastratem więc nie ma mowy o potomstwie tej parki. Przesyłam kilka zdjeć naszego królewicza, z róznego okresu wiekowego. Być może, któreś z nich zechce Pani zamieścić w swojej galerii, co sprawiłoby nam duża radość ;-)
Pozdrawiam i życzę dużo sukcesów w hodowli. Magdalena K. - Warszawa

 
 

 

* Właściciel: Wioletta H. - Wałbrzych
Data przysłania: 2005-08-24
KOTHA BLUE MUEZZI*PL, kotka niebieska, ur. 16.08.2004
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Domenika Bona Dea

Nasza Kotha szybko stala sie członkiem rodziny. Zaprzyjaźnila się z naszym wcześniejszym kotem Watsonem w 3 dni i teraz panuje między nimi taka harmonia, że nawet do snu układaja się symetrycznie:) (na zdjęciu).

Kotha starannie dobiera sobie przyjaciół, nie do każdego podchodzi. Za to za nami wędruje jak piesek po całym mieszkaniu.

Uwielbia wannę, szczególnie jak się kąpiemy. Gdy jest pusta, traktuje ją jak własny dom. Niestety polubila też naszą sofę, która chyba nie odzwzajemnia jej uczucia po tym jak mała Kotha boleśnie ją podrapała.
Jednak mimo niewielkich strat, bardzo ja kochamy, bo czy można nie kochać stworzenia, które tak słodko mruczy?

Pozdrawiamy serdecznie,

Wiola i Jurgen H.

 

 

 

 

 
 

 

* Właściciel: Agata i Piotrek G. - Warszawa
Data przysłania: 2005-02-16
ASHBY BLUE MUEZZI*PL kocur niebieski, ur. 04.04.2004
ojciec: GEC Arnold Elvita* PL
matka: Biggi Blue Muezzi *PL

Ashby stał się naszym najlepszym przyjacielem. Z przyjemnością wracamy z pracy do domu bo wiemy, że ktoś tam na nas czeka.

Kociak uwielbia nasze towarzystwo, jest wesoły, odważny i bardzo ciekawski - nie da się przed nim niczego ukryć. Potrafi całymi godzinami siedzieć na parapecie i obserwować świat aby potem nagle rzucić się na zasłony, z którymi walczy do upadłego ku naszej rozpaczy.

Ale zniszczone zasłony, obgryziona komoda i nadjedzone kwiatki to niewielka cena za tak wspaniałego i oddanego przyjaciela jakim jest dla nas Ashby.

Pozdrawiamy
Agata i Piotrek z Warszawy

 

 

 
 

 

* Właściciel: Magda i Marcin L. - Warszawa
Data przysłania: 2004-11-27
SAKIMA BLUE MUEZZI*PL kocur niebieski, ur. 02.01.2004
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Yasmine van Locust Valley

Witam bardzo serdecznie Pani Bogusiu!!!!!!!!!

Nasz kochany kocur Sakima niedługo będzie obchodził swoje pierwsze urodziny. Z tej okazji postanowiliśmy zrobić mu prezent i umieścić jego zdjęcia na Pani wspaniałej stronce. Zakup tego kotka z Pani hodowli okazał się cudowną niespodzianką w naszym życiu.

Ten piękny i niesamowicie inteligentny-niebieski pluszak, jest źródłem wielu radosnych i niezapomnianych chwil w naszym codziennym byciu ze sobą.
Wraz z mężem bardzo go kochamy!!!!!!!!!!!!!

Bardzo serdecznie pozdrawiamy Panią i całą kocią rodzinkę Kliforda - Juniora (to nieformalne imię naszego pupila, nadane wskutek totalnego zauroczenia jego ojcem, notabene zwierzaka pełnego wdzięku i wysublinowanego uroku).

Magda i Marcin.

 

 

 

 
 

 

* Właściciel: Małgorzata i Agnieszka R. - Warszawa
Data przysłania: 2004-06-21

ORSON LILAC MUEZZI*PL, kocur liliowy, ur. 09.08.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Helena Lilac Vernisage

IVOR BLUE MUEZZI*PL, kocur niebieski pręgowany, ur. 29.05.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Jaśmina Koteria*PL

Orson został naszym członkiem rodziny, gdy miał 4 miesiące. Urzekł nas swoją urodą, a zwłaszcza pięknym,grubym i puszystym ogonem.

Mimo, że ma mocny charakter, daje nam wiele radości, ciepła i zaskakujących wrażeń. Gdy śpi można na niego patrzeć godzinami.

Obecnie jest już dorosłym kotem i nasz dom traktuje jako swoją oazę i nie lubi nikogo obcego. Cieszymy się z obecności naszego pupila w naszym domu jak rownież i jego nowego "brata" Ivora, który pochodzi również z Pani hodowli, a pomimo, że jest starszy od Orsona, został zakupiony później..

Małgorzata i Agnieszka R.

 

 

 
 

 

* Właściciel: Sylwia S. - Warszawa
Data przysłania: 2004-04-21
NORRIS BLUE MUEZZI*PL kocur niebieski, ur. 05.08.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Melissa Blue Vernissage

Dzień dobry Pani Bogusiu! Moja historia z kotem zaczęła się od kupienia czasopisma z reklamą Pani hodowli. Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w kocie z reklamy Muezzi (prawdopodobnie jest to Kliford). Po krótkim namyśle chwyciłam za telefon.

Dowiedziałam się wtedy od Pani o pokazie kotów rasowych w Warszawie. I jak zobaczyłam "brytyjczyki" na żywo od razu zdecydowałam się na wizytę w Pani hodowli.

Od pierwszej chwili urzekł mnie Norris, który na pierwszy "rzut oka" był bardzo tchórzliwy (oczywiście już taki nie jest), omijał mnie i męża szerokim łukiem. To był początek grudnia.

W tej chwili Norris ma już ponad 8 miesięcy i waży 4,5 kg. Jest kotem bardzo radosnym i mam nadzieję że szczęśliwym. Trudno mu było przyzwyczaić się do nowego otoczenia ale po tygodniu czuł się już znakomicie.

Uwielbia spać z nami w łóżku. Towarzyszy nam we wszystkich pracach domowych a jak przychodzimy do domu nie opuszcza nas na krok. Jest naszym przyjacielem i bardzo go kochamy. Nie wyobrażam sobie domu bez "perełki".

Przesyłamy gorące pozdrowienia dla Pani jak i wszystkich "kocich" rodzin.

Miau miau.
Sylwia, Artur i Norris S.

.

 
 

 

* Właściciel: Krzysztof S. - Tulce
Data przysłania: 2004-04-20
RAYFORD BLUE MUEZZI*PL kocur niebieski, ur. 05.09.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Biggi Blue Muezzi*PL

Podziękowania za wspaniałego przyjaciela.

Witam! Długo trwało, aż Bazyl (Rayford) zaprzyjaźnił się z naszą Julą.

Przesyłam zdjęcie z podziękowaniami za wspaniałego kotka.

Pozdrawiamy.

Dorota i Krzysztof S. z synami

 

 

 

 
 

 

* Właściciel: Justyna K. - Tarnobrzeg
Data przysłania: 2004-04-21
ROSE LILAC MUEZZI*PL kotka liliowa, ur. 05.09.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Biggi Blue Muezzi*PL

Witam serdecznie wszystkich kocich miłośników!

Przede wszystkim uważam , że zakup kotka był jedną z najtrafniejszych decyzji w moim życiu.
Nasza LILA jest wyjątkowo towarzyskim, mądrym, kochanym i oczywiście najpiękniejszym kotkiem na ziemi. Ale tak pewnie uważają wszyscy właściciele tych pięknych zwierząt.

Wyjątkowy charakter LILKI można było zauważyć już podczas jej zakupu. Odważna i radosna, bardzo szybko zaaklimatyzowała się w naszym domu.

Zachowuje się niemalże jak wierny psiak: reaguje na imię a gdy otwieram drzwi od mieszkania zawsze wita mnie już w progu. Wprowadziła do naszego domu wiele radości i miłości!

Pozdrawiam!

Justyna K. z rodziną

 

 
 

 

* Właściciel: Jola J.
Data przysłania: 2004-02-22
LAVINIA BLUE MUEZZI*PL, kotka niebieska, ur. 13.06.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Cassandra Blue Muezzi*PL

Szanowna Pani Bogusiu!

Przesylam zdjecia Lavinii urodzonej 13.06.2003 r.
Jest piękna, zdrowa i kochana z charakterem. Uwielbia pokój i zabawki dzieci, przepada za zabawami z nimi. Dom i psa zdominowala.

Z poważaniem Jola J.

 

 

 

 

 
 

 

* Właściciel: Angelika i Jakub R. - Szczecin
Data przysłania: 2004-02-17
IVAN BLUE MUEZZI*PL, kocur niebieski pręgowany, ur. 13.06.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Jaśmina Koteria*PL

Witamy całą "rodzinę" z Muezzi
i przedstawiamy naszego kocurka.
Ivan zamieszkał z nami 27 grudnia 2003 i choć od tego czasu minęło dopiero 1,5 miesiąca, mamy wrażenie, że jest z nami od zawsze. Ivan jest bardzo pogodnym kotem, który zawsze ma coś do powiedzenia. Kłóci się z nami bardzo często i żadnego naszego pytania nie zostawia bez odpowiedzi. Jest połączeniem wielu pozornie sprzecznych cech: jest towarzyski, ale jednocześnie wielki z niego indywidualista; pieszczoch, ale kolankami gardzi; łobuziak z zamiłowaniem do lenistwa...

Prawdziwy "najwspanialszy kot na świecie". Jego ulubionym zajęciem jest oczywiście spanie i jedzenie, ale domaga się też zabaw, podczas których chętnie biega i skacze zaskakując nas swoimi pokładami energii.

 

Komentarz i zdjęcie z dnia 02.07.2004 r.
Dzień dobry, przesyałam Pani nowe zdjęcie Ivana. Pozdrowienia. Angelika R.

Komentarz i zdjęcie - przysłane dnia 26.08.2005 r.
Dzień dobry, w załączeniu przesyłam kilka fotek Ivanka, być może spodobają się Pani i przydadzą na stronę ineternetową do "koty z Muezzi".
Ivan ma już ponad 2 lata i zrobił się potężnym kocurem (nie spodziewaliśmy się, że tak wyrośnie!) Pozdrawiamy serdecznie - Angelika i Jakub R.

 


 

* Właściciel: Ola i Wojtek G. - Warszawa
Data przysłania: 2004-01-30
HAMISH BLUE MUEZZI*PL, kocur niebieski , ur. 27.05.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Biggi Blue Muezzi*PL

Prezes (Hamish) jest z nami od września. I od kiedy jest, wszystko się zmienilo. Poranne pobudki nie są już tylko uciążliwym dzwonieniem budzika - wcześniej jest mruczenie nad głową i stąpanie po pościeli, co ma oznaczać, że pora wstawania nieuchronnie nadciąga. Kot oczywiście śpi z nami. Od razu wybrał sobie miejsce pomiędzy naszymi poduszkamiu, gdzie sypia również w dzień. Ale wieczorne mruczenie, które ma sygnalizować nam, że on właściwie nadciąga, to komenda do snu. Rano usiłuje zrobić wszystko, by przyciągnąć na dłużej naszą uwagę i powstrzymać nas przed wyjściem. Urządza więc dzikie galopady przez całą długość mieszkania, z nagłym hamowaniem na parkiecie i błyskiem w oku podczs polowań na wszystko, co w danym momencie może toczyć się po podłodze. Niestety, codziennie ma zawiedzioną i smutna minę, gdy nie udaje mu się tego dokonać i jednak wychodzimy. Wskakuje wówczas na parapet i obserwuje ptaki, jakby obrażony, że jego cyrkowe popisy nie skłoniły nas do pozostania w domu. Odnosimy jednak wrażenie, że podczas naszej nieobecności doskonale sobie radzi - śpiąc. Gdy po powrocie otwieramy drzwi kot zajmuje się bowiem przeciąganiem i rozdzierającym ziewaniem, wzrok ma wtedy raczej nieprzytomny, a następną jego czynnością jest bieg do miski.

Powitanie nie jest więc wylewne, chyba, że w miskach nic nie ma. Wówczas Prezes potrafi się łasić i zaglądać z czułością w oczy. Oczywiście, uważamy, że nasz kot jest najpiękniejszy. Rośnie szybko i powoli widzimy nie tylko to jak bedzie wyglądał, ale jaki będzie miał charakter.

A charakterek to on ma! Ale dobrze - ma być naszym partnerem, nie podporządkowanym pluszakiem. Nie jest zresztą nadmiernie czuły; w ciągu dnia zachowuje sie wręcz z chłodnym dystansem, jedynie noc jest porą pieszczot. Ale dom z Prezesem stał się zupełnie innym domem.

To tyle o naszym kocie, jak idzie o opowieść. Proszę go sobie tylko obejrzec! Na tych zdjęciach nie miał nawet pół roku.

Ola i Wojtek. Dumni właściciele Prezesa.

 


 

* Właściciel: Arkadiusz N. - Niemcy
Data przysłania: 2004-01-28
PHIL BLUE MUEZZI*PL, kocur niebieski , ur. 12.08.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: IC Helena Lilac Vernisage

Minął już pewien okres czasu, postanowiłem się z Panią znowu skontaktować.

Z kotka jesteśmy baaardzo zadowoleni, czuje się dobrze i rośnie praktycznie rzecz biorąc w oczach. Od mojego synka otrzymał nowe imię ''LUK''.

Wykonalismy również zdjęcie rozrabiaki, które Pani przesyłam.
Pozdrowienia i wszystkiego najlepszego.
Arkadiusz N.

 

 
 

 

* Właściciel: Kasia Maria P. - Warszawa
Data przysłania: 2003-11-25
NICK BLUE MUEZZI*PL, kocur niebieski , ur. 04.04.2001
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Piccolilna Luthien*PL

Data przysłania: 2004-04-12
IGOR BLUE MUEZZI*PL, kocur niebieski pręgowany, ur. 29.05.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Jasmina Koteria*PL

Szanowna Pani,
Nick wraz ze swoją "ludzką" rodziną mieszka w Warszawie na Saskiej Kępie. Ma się wyśmienicie dominując nad swoimi przybranym rodzeństwem: Kasią i Jasiem (9 i 5,5 roku ) - naszymi dziećmi.

Pomysł stworzenia wielkiej "internetowej rodziny" Muezzi bardzo nam się podoba.
Nick ( naszym zdaniem ) odziedziczył cechy fenotypowe i charakter swojego utytułowanego ojca. Jesteśmy dumni z naszego kota.

Serdecznie pozdrawiamy
Kasia, Jaś, Marta, Maciej i Nick P.

Serdeczne pozdrawienia dla całej Rodziny Muezzi przesyła Nick Muezzi z rodziną P.

W dniu 02.01.2004 r. Pani Kasia P. zakupiła drugiego kotka:

Szanowna Pani,
U nas wiosna w pełni i dlatego koty zaczęły rządzić na tarasie wygrzewając się w słońcu. Zrobiliśmy kilka nowych zdjeć Leonowi (Nick'owi) i Orlando (Igorowi), którymi chcemy się pochwalić. Koty mają się doskonale. Zaprzjaźniły się po wstępnym okresie "nieufnosci". Teraz spędzają ze sobą każdą chwilę. Mamy nadzieję, że spodobają się Pani potomkowie Kliford'a.

Serdecznie pozdrawiamy
P.S.Orlando ( Igor) jest niesamowicie towarzyskim, "rozmownym" kotem, który uwielbia spacery na smyczy, gonitwy po całym mieszkaniu i spanie oczywiście z nami w łożku ( razem z Leonem - Nick'em ).

 


 

* Właściciel: Edyta P. i Andrzej I. - Kraków
Data przysłania: 2003-08-27
FABIO LILAC MUEZZI*PL, kocur liliowy , ur. 11.04.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: CH Melissa Blue Vernissage

Witam Panią serdecznie!
Kocurek z Pani hodowli dołączył do licznej już rodzinki zwierząt, składającej się z 2-letniej suczki bullteriera Zuzi oraz rocznej suczki pinczera miniaturowego Miki. Zestaw ten najlepiej świadczy o możliwości życia w pełnej zgodzie wszystkich zwierząt, psów i kotów również.
Są cudowną kompanią razem bawiącą się, śpiącą , spożywającą posiłki, czasami urządzającą "polowania" na siebie nawzajem oraz inne obiekty domowe. Bardzo dzielnie na codzień cała gromadka pilnuje swego Pana i Panią śpiąc i czuwając w pobliżu. Kocurek rozwija się bardzo dobrze, nie sprawia nam żadnych problemów, a swoje pazurki ostrzy tylko na specjalnie dla niego kupionym drapaku. Jak widać jesteśmy bardzo szczęśliwą rodziną.
Pozdrawiamy Edyta P. i Andrzej I.

 

Informacja i dodatkowe zdjęcia przysłane zostały dn.15.12.03r.

Nasz mały Fabio ma się bardzo dobrze, waży 5 kg, albo już chyba lepiej. Kocurek nie sprawia żadnych problemów, je i bawi się z resztą zwierzaków, jak widać na zdjęciach. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, najbardziej fascynujace dla nas jest to, że On w zasadzie z nami rozmawia, poprzez różne dzwięki , które wydaje z siebie. Naprawdę sprawia nam dużo radości. Pozdrawiamy! Edyta P.

Zdjęcia i komentarz nadeslane dnia 25.11.04 Witam ponownie!
Zważyłam dzisiaj "malucha", ale wcale nie waży tak dużo , jak wygląda- 6,5 kg. Mimo to, faktycznie robi wrażenie dużo cięższego. I tak jest przepiękny. I co tu dużo gadać jest żywą reklamą Pani hodowli. Wszędzie robi furorę.
Serdecznie pozdrawiam! Edyta P.

 


 

* Właściciel: Ewa i Daniel R. - Warszawa
Data przysłania: 2003-08-08
TATI MUEZZI*PL, kotka liliowa , ur. 08.11.2001
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Piccolina Luthien*PL

Dzień Dobry!!!
liliowa kicia została kupiona u Pani w hodowli pod koniec stycznia 2002 roku. Nazywa się Tati Muezzi*PL. Kupili mi ją moi rodzice z czego strasznie się cieszę. Mam 14 lat i w czasopiśmie "Kocie Sprawy" znalazłem adres Pani strony i od tej pory wchodzę na nią prawie codziennie. Tati jest bardzo spokojna, lubi jak się ją czesze i jak każdy kot lubi zabawę.
Nieraz przez długi czas wpatruje się w moje akwarium, które znajduje się wysoko. Mieszka w moim pokoju razem ze mną ,często w nocy śpi ze mną na łóżku. Na razie mama mówi, że schodzi jej dziecięca sierść i za jakiś czas będzie jaśniejsza.

Większość dnia przesiaduje na parapecie albo na nim śpi. Nie lubi zostawać sama w domu. Jak jacyś goście przychodzą lub ktoś dzwoni dzwonkiem do domu kładzie się pod drzwiami i czeka. Kiedy pierwszy raz miała ruję to wszyscy w domu nie wiedzieli co robić bo tak strasznie miauczała, każdy myślał, że jaj się coś stało tak że w każdej chwili chcieliśmy jechać do weterynarza ale tata w internecie wyczytał, że to u kici jest normalne. Jesteśmy szczęśliwi bo wcale nie choruje.
W przyszłości chciałbym mieć hodowlę kotów brytyjskich i jeździć z nimi na wystawy. Zaczynam właśnie robić stronę o kotach brytyjskich. Mam jeszcze takie jedno pytanie, ile lat maks. żyją koty brytyjskie? i przesyłam Pani jeszcze jedno zdięcie z Tati i mojego 10 miesięcznego brata.
Pozdrawiam Daniel

 


 

* Właściciel: Wojciech G.- Częstochowa
Data przysłania: 2003-07-29
EVAN BLUE MUEZZI*PL, kocur niebieski , ur. 02.03.2003
ojciec: GEC Kliford Wonder
matka: Yasmine van Locust Valley

Witam !
To dobry pomysł z tym nadsyłaniem zdjęć - chętnie porównam swojego pupila z jego rodzeństwem i innymi kotami. Na razie przeglądajac zdjęcia brytyjczyków w internecie stwierdzam, ze Evan to bardzo udany "egzemplarz" przynajmniej mnie się bardzo podoba - a to najważniejsze. Cieszę się również, że Evan podoba sie Pani.
W rzeczywistosci Evan prezentuje się dużo lepiej niż na tych zdjęciach. Niestety, błysk lampy powoduje,że zdjęcia są płaskie. Przy świetle jego futro wyglada naprawdę fantastycznie, przy lampie traci efekt.

Może kiedyś zrobię mu sesję na wolnym powietrzu.
Jak Pani zauważyła na zdjęciach Evan ma swój domek, niestety najbardziej lubi spać (szczególnie w upały) pod wanną lub w zlewozmywaku. Chociaż jeśli włączę mu wentylator to prześpi się w fotelu. Cóż, każdy ma swoje dziwactwa.
Trzeba by odnotowac jeszcze, ze Evanowi stuknęło 5 miesięcy. Zważyłem Evana - waży 3,75 kg.
Pozdrawiamy z Częstochowy - Wojtek i Eva

GÓRA*TOP

English version for my website Muezzi EN

 

 

HOME

 

 

KONTAKT
&KONTO

 

 

KOCIAKI
kittens

 

 

ZAKUP
purchase

 

 

KOCURY
males

 

 

KOTKI
females

 

 

HODOWLA
cattery

 

 

ARTYKUŁY
articles

 

 

GALERIE
galleries

 

 

LINKI
links