|
KOTY
- zwierzęta dzikie i tajemnicze, o wspaniałej harmonii ciała,
od tysiącleci fascynujące ludzi i towarzyszące im na dobre i złe
w ich życiu codziennym.
Tak naprawdę to człowiek zabiega o ich względy, o ich miłość i
przyjaźń, a jak to wreszcie osiągnie swoim mądrym postępowaniem
staje się naprawdę szczęśliwym człowiekiem zyskując na wiele lat
przyjaciela i cichego powiernika swoich problemów.
Wielokrotnie słyszałam entuzjastycznie wypowiadaną opinię: "ja
zdecydowanie wolę psy od kotów, bo koty są wredne!" lub:
"ja nienawidzę kotów, kocham psy!", a na moje pytanie
jakie ta osoba miała kontakty z kotami okazywało się, że co najwyżej
"podwórkowe". Po co więc wygłaszać nie sprawdzone osobiście
opinie krzywdzące te wspaniałe zwierzęta, jeżeli nie miało się
nigdy z nimi bezpośredniego, dłuższego konatku?
To właśnie koty, jako jedyne zwierzęta trzymane w naszych domach,
wyzwalają w człowieku to dziwne uczucie spokoju, tłumią emocje,
koją chorą duszę...
To do tego wspaniałego futerka wyciągają się same rece, a chęć
dotknięcia kota jest nie do przezwyciężenia. Wystarczy poobserwować
ludzi zwiedzających kocie wystawy.
A niezwykłe mruczenie wtulonego kota, leżącego tuż przy głowie
zasypiającego ukochanego człowieka... czyż nie działa ono jak
kołysanaka? Nie trzeba nawet liczyć owiec!
Coś w tym zwierzęciu jednak jest niezwykłego, bo właśnie koty
wykorzystywane są w leczeniu autyzmu u ludzi dotkniętych tą straszną
chorobą. To kot, w tym przypadku, jest pomostem łączącym oba światy.
Nie na próżno w środowisku ludzi związanych z kotami, ludzie zostali
podzieleni na dwie kategorie: miłośników kotów i ludzi poszkodowanych
przez los...
Fascynacja
ludzi kotami sięga czasów sytarożytnych. Nie ma takiego drugiego
gatunku w przyrodzie, który jednocześnie, na przestrzeni wieków,
byłby obiektem kultu i przyczyną zabobonnego lęku, który byłby
wynoszony jako bóstwo i mordowany w okrutny sposób jako wysłannik
szatana i narzędzie czarownic. To kapłani kościoła, walcząc z
pogaństwem w okresie średniowiecza, wykonywali na tych biednych
zwierzętach egzekucje przez powieszenie lub spalanie na stosie.
Żaden inny gatunek zwierząt tego nie doświadczył!
Nawet obecnie, już w XXI wieku, króluje w niektórych umysłach
zabobonny przesąd o "czarnych mocach" drzemiących w
czarnych kotach, które zawsze przynoszą nieszczęście.
A kot przebiegający drogę? Na wszelki wypadek lepiej iść dalej
inną drogą...
SYSTEMATYKA
KOTA DOMOWEGO- Felis catus (Felis domestica)
Gromada: ssaki
Rząd: drapieżne
Rodzina: kotowate
Gatunek: kot domowy
Niezależność
i dzikość kotów spowodowały, że koty zostały udomowione stosunkowo
późno.
Uważa się, że pierwsze oswojone koty pojawiły się w Egipcie około
roku 3000 p.n.e.
Psy, kozy, bydło, świnie czy owce były już udomowione około 10-12
tysięcy lat temu!
Początkowo ludzie dostrzegali u kotów tylko wyjątkową łowność
gryzoni co dawało im możliwość wykorzystania ich do ochrony swoich
zapasów. Z czasem jednak koty stały się ulubieńcami ludzi i bogów.
Na ścianach piramid znaleźć można zapiski i rysunki pochodzące
z drugiego tysiąclecia p.n.e. będące dowodem na to, że Egipcjanie
trzymali koty w swoich domach (odpowiednik dzisiejszego kota rasy
"abisyński"), nazywając go "mau" (słowo utworzone
od miauczenia kotów). Kot czczony jako bóstwo, nazywany "miw",
po swojej śmierci, pogrążał domowników w głębokiej żałobie. Po
zabalsamowaniu zwłok i umieszczeniu kota w drewnianym lub brązowym
sarkofagu chowany był w Wielkiej Świątyni bogini Bastet w Bubastis.
Wśród starożytnych Egipcjan panowała bowiem wiara, że bogini Bastet
przybiera postać kota. Kot był również poświęcony bogini księżyca
Izydzie.
Z tych powodów, koty, obok innych zwierząt poświęconych bóstwom,
trzymano na terenach świątyń skąd z czasem przeniosły się do ludzkich
osad szybko się tam oswajając.
Podobnie
zachowywał się abisyński kot stepowy, uważany również za jednego
z przodków kota domowego a wywodzący się z bezpośredniej linii
od kota nubijskiego.
Przodkiem małego kota współczesnego, od którego pochodzi kot domowy,
był prawdopodobnie dziki kot Martellego zamieszkujący całą Europę
i niektóre rejony Bliskiego Wschodu. Wyginął on przed milionem
lat dająć początek trzem głównym gatunkom: dzikiemu kotu leśnemu
(żbikowi), północnoafrykańskiemu kotu nubijskiemu oraz azjatyckiemu
kotu stepowemu.
Około roku 400 p.n.e., wraz z kupcami, kot przybył na statkach
do kolonii greckich położonych wokół Morza Środziemnomorskiego.
Głównym zadaniem trzymanego na statkach kota było tępienie gryzoni.
Na przełomie ery kot pojawił się w Cesarstwie Rzymskim.
Mniej więcej od tego czasu nadano kotu jego obecną nazwę. "Kakadiska"
- to nubijska nazwa kota. Rzymianie i Grecy początkowo nazywali
kota "gatta", później zaczęli używać słowa "cattus",
od którego pochodzi angielska nazwa "cat", niemiecka
"Katzen", francuska "chat" i polska "kot".
Dzięki temu, że kot zawsze towarzyszył kupcom i legionom rzymskim,
pojawił się on również i na północy Europy docierając aż do Anglii
i Szkocji, gdzie uważany był za zwierzę bardzo rzadkie i cenne,
otoczone ochroną. Ochronę zapewniał kotu dekret księcia Walii
Hawela Ddy z roku 936.
Również i u Germanów kot cieszył się ogromnym powodzeniem. Bardzo
szybko wyparł łasicę, która do pojawienia się kota pełniła, bardzo
zresztą zawodną, rolę łowcy gryzoni chroniąc zapasy gospodarza.
Z kolei pierwsi koloniści zabrali kota do Nowego Świata (Ameryki).
Przypadkowe skojarzenie udomowionego kota europejskiego z europejskim
żbikiem odegrało pewną rolę w rozwoju tego gatunku. Skojarzenia
te dały masywniejszą budowę kota europejskiego i wyraźniejsze
pręgowania sierści w porównaniu z kotami z terenów Afryki i Azji
Mniejszej.
W X wieku pojawiły się koty zwane hiszpańskimi. Były to koty o
ubarwieniu kolorowym, czarnym lub z białymi plamami. Do nich również
zaliczone zostaly koty pręgowane z rysunkiem kół na bokach.
Pojawiły się również koty niebieskie nazywane "kartuskimi"
("chat de Chartreux), szczególną opieką otoczone przez mnichów
kartuskich.
Sądzi się, że w procesie udomowienia kota odegrał również pewną
rolę azjatycki kot stepowy, który obecnie zamieszkuje obszar Indii,
Pakistanu i azjatyckiej części byłego ZSRR. Podobnie jak afrykański
kot nubijski i on lgnął do ludzi i dlatego łatwo dawał się oswajać.
Prawdopodonie
wraz z kupcami kot trafił do Persji, Indii i wreszcie do Chin.
Nie ma dowodów na to, kiedy to się stało, ale już "Księga
Ody" z około 600 roku p.n.e., najstarsze dzieło chińskiej
literatury, wspomina o kocie jako łowcy myszy. Do tego stopnia
kot był doceniony, że stawiano go na równi z tygrysem. Nazwa kota
"miao" odnosiła się do kota domowego a "li"
do kota dzikiego.
Przed setkami lat ulubionym obiektem malarzy chińskich był kot
w kolorowe plamy z dużą ilością białego, natomiast malarze japońscy
ostatnich stuleci szczególnie upodobali sobie kota domowego z
króciutkim, zawiętym w pomponik ogonkiem (odpowiednik dzisiejszego
kota rasy "japoński bobtail").
Przypuszcza
się, że przodkiem kotów długowłosych jest obecnie żyjący na
obszarach centalnej Azji manul (zobacz: http://www.lioncrusher.com/animal.asp?animal=64
), który pojawił się na ziemi 10 milionów lat temu. Jego okrywa
włosowa na ogonie i brzuchu ma dłuższy włos niż na innych
częściach ciała. Uważa się go za przodka dzikich kotów długowłosych
zamieszkujących Afganistan i Persję.
Inna hipoteza jednak twierdzi, że długi włos typowy dla kotów
perskich i angorskich, pojawił się jako pojedyńcza mutacja
u kotów żyjących na terenach Rosji. Stamtąd przeniesiona została
do populacji kotów żyjących na terenach Iranu i Turcji. |
|
Koty
długowłose pojawily się w Europie dopiero około XII-XIII wieku
wraz z Krzyżowcami wracającymi z wypraw.
Obecnie kot domowy jest wszędzie. Dotarł nawet na Antarktydę wraz
z wyprawami polarnymi. W Australii, na skutek zbytniego rozmnażania,
stał się zagrożeniem dla endemicznej fauny (w Australii nie ma
dużego drapieżcy).
Proces udomowienia kota jest jeszcze nie zakończony. Spowodował
jedank u kotów pewne zmiany w charakterze i zachowaniu . Objawiła
się u kota łagodność, ufność, kontaktowość, które następnie zostały
utrwalone przez selekcję i sztuczny proces wyprowadzania nowych
ras kocich datujący się dopiero od polowy XIX wieku.
Jednak te zmiany nie są na tyle trwałe, ażeby kot wtórnie zdziczały
nie wrócił do swej nieufności i ostrożności w stosunku do człowieka,
tak jak to było kiedyś.
Pewne jest tylko jedno, że kot znalazł stałe miejsce u boku czlowieka
i obok wykazywanych walorów użyteczności coraz mniej wykorzystywanych
przez ludzi, przede wszystkim zaspakaja ludzkie pragnienie miłości
i potrzebę towarzystwa.
A
więc kochajmy koty i zabiegajmy o ich względy, a gdy już kot nas
pokocha to będziemy naprawdę szczęśliwymi ludźmi, z ciepłym, promiennym
uśmiechem na naszej twarzy...
|