|
Któż
z nas nie widział filmu SHREK2?... i jego rozczulającej scenki z
kotem "zrzucającym" kłaczka. Była to chyba najlepsza scenka
tego filmu. Dla tej właśnie scenki każdy miłośnik kotów powinien
obejrzeć ten film. Sądzę, że pozostanie mi ona na długo w pamięci...
Cudownie podejrzany przez twórców filmu problem z jakim boryka się
każdy kot...
A
problem jest istotnie duży. Nie zdajemy sobie nawet sprawy jak bardzo
nasze pupile cierpią z tego powodu. Nagle z dużego "tygrysa"
robi się cherlak, z wesołego kota, apatyczne "pięć minut"....
zastanawiamy sie, dlaczego nasz kot przestaje jeść lub je bardzo,
bardzo mało, często zwraca niestrawioną treść pokarmową, chudnie,
nie ma chęci do zabawy i wręcz do życia, a stale prosi o jedzenie,
od którego odchodzi...Takie objawy dają najczęściej zbite kłaki
sierści zalegające w jego przewodzie pokarmowym (kula
włosowa - pilobezoar).
Włosy, które kot połyka przy każdej toalecie swego futerka zostają
połknięte i sklejone przez wydzielinę śluzową przewodu pokarmowego.
Połykana sierść zbija się w kiełbaskowe twory, które często dopowadzają
do niedrożności jelit. Część kotów radzi sobie sama z tą niedogodnością.
Nie wszystkie jednak koty mają tendencję do "zrzucania"
takiego obcego ciała z żołądka. Jeżeli kot szybko nie zwymiotuje
połkniętej sierści to przechodzi ona dalej, do jelit. Jeżeli kot
nie wydali tych kłaków z kałem (często przy schodzeniu kłaków pojawia
się rozwolnienie a nawet ślady żywej krwi w kale ), to zaczyna się
jeszcze poważniejszy problem. Kłaki zalegające w jelitach mogą być
bowiem powodem zaparć u kota. i tworzenia
się kamieni kałowych, powodujących niedrożność jelit.
UWAGA!
Nie stawiajmy diagonozy. w ciemno,
bowiem przyczyna słabości naszego kota może mieć również zupełnie
inne żródło niż tu opisany przypadek. Nie zawsze jednak RTG jamy
brzusznej pomoże w prawidłowej diagnozie, dlatego najlepiej jest
zrobić choremu kotu USG jamy brzusznej
i ew. wspomagająco RGT jamy brzusznej. Należy również zrobić test
drożności jelit.
Problem
zakłaczenia kota dotyczy nie tylko kotów dorosłych. Równiez i małe
kociaki mogą mieć problemy z połykaną sierścią i narastającym zatwardzeniem.
Już od najmłodszego wieku każdy kot dba o swoje futerko. Na języku
kota jest wiele haczyków ułożonych w kierunku przełyku, na których
zaczepia sie wychodząca sierść (martwe włosy) . Najczęściej zakłaczenie
dotyczy kotów długo- i półdługowłosych oraz kotów z bogatym podszerstkiem.
Systematyczne wyczesywanie kota gęstym grzebieniem lub specjalnym
zgrzebłem może zmniejszyć ilość połykanej sierści. Pamiętać jednak
należy, ażeby wyczesywać kotu martwe włosy od samej skóry, nie tylko
po wierzchu futerka. Niestety, jest to jednak znacznie za mało,
ażeby zupełnie pozbyć się problemu. A więc jak pomóc naszemu kotu?
Moje
doświadczenia wskazują na bardzo skuteczny sposób: 1 łyżeczka herbatnia
oleju z pestek winogron podana kotu codziennie prawie całkowicie
rozwiąże nam ten problem.
A
dlaczego własnie olej z pestek winogron? załatwimy dwie sprawy za
jednym zamachem: pozbędziemuy sie kłaków i uzupełnimy naszemu kotu
nienasycone kwasy tłuszczowe, które w tym konkretnym oleju są najlepsze
dla naszego pupila.
Pomocną
również w walce z kłakami w przewodzie pokarmowym kota jest systematyczne
podawanie suchej karmy na odkłaczenie. Powinna to być karma wyłącznie
najlepszych firm na świecie: Royal Canin czy Hill's.
Niektóre
poradniki dla posiadaczy kotów, jak również lekarze weterynarii
zalecają podanie zakłaczonemu kotu parafiny ciekłej. Nie wolno jednak
kotu podawać parafiny codziennie, ponieważ jest szkodliwa - utrudnia
przyswajanie witamin.
Jeżeli
jedank nasz kot już tak się zakłaczy, że ma kamienie kałowe i od
kilku dni nie ma wypróżnienia (czasami może to być nawet 10 dni!!!)
to nie spieszmy się z operacją... jest to absolutnie ostatnia interwencja,
którą powinniśmy podjąć jeżeli nie poskutkuje środek zalecony przez
lekarza weterynarii (WIZYTA OBOWIĄZKOWA I TO PILNA!!!), a przede
wszystkim ziołowy specyfik farmaceutyczny, który polecę:
Jest
to DEPURAN (najlepszy byłby
w kapsułkach), ziołowy, przeczyszczający lek niemieckiej firmy przeznaczony
dla ludzi. Sprawdzony on już został przeze mnie w 1995 roku na moich
persach, które wtedy hodowałam, a które doświadczyły tego probemu.
Powoduje on delikatne, powolne rozpuszczenie twardej masy kałowej,
działa bezbolesnie, bez skrętów jelit, po prostu zmniejsza on objetość
kamieni kałowych, dając kotu możliwość samodzielnego wypróżnienia
co znacznie ułatwia rozpuszczona z kamieni mazia kałowa, unikając
konieczności przeprowadzenia operacji w celu udrożnienia jelit.
Istotne jest również to, że lek ten nie zmusza kota do parć do chwili
nim nie rozpuści się taka ilość kału z zewnętrznej części kamieni
kałowych, że będą mogły przejść przez odbyt kota. Kamienie kałowe
mogą przyjmować wręcz ogromną średnicę, same więc, bez rozpuszczenia
ich zewnętrznej części nigdy nie przeszłyby przez odbyt kota...
A
oto link, gdzie możecie Państwo zakupić ten lek przez internet:
http://www.pharmakontor.com/
(należy w wyszukiwarce strony podać hasło DEPURAN), bowiem tak jak
pisałam wcześniej jest on niedostępny w Polsce,.
a apteka w Warszawie przy ul. Różanej sprowadzająca leki z zagranicy
na zamówienie, również okazała sie swego czasu bezskuteczna.
Lek
ten, jeszcze kilka lat temu był dostępny w Polsce. Niestety, nie
przedłużono jego rejestracji, a szkoda, bo jest rewelacyjny i nie
tylko dla kotów. Kapsułki czy drażetki nie należy dzielić, ponieważ
powinny się zacząć rozpuszczać w jelitach. Nawet małemu kociakowi,
który ma duże zatwardzenie można podać całą tabletkę czy kapsułkę.
To też zostało przeze mnie sprawdzone. Po podaniu leku, w czasie
ok. 4-8 godzin powinien nastąpić efekt. Jeżeli do 10 godzin nie
będzie oczekiwanego skutku lub skutek będzie znikomy należy podać
następną całą kapsułkę lub drażetkę.
Jeszcze
nie tak dawno kapsułki DEPURANU
uratowały przed operacją parę kotów, a dwa tygodnie temu
udrożniły następnego kota, brytyjczyka, którego właścicielce poradziłam
podanie tego środka. Efekt był wg jej oceny "rewelacyjny"...
Scena
z filmu z Zawadiackim Hitman'em oraz ostatni "udrożniony"
Depuranem kocur był dla mnie inspiracją do napisania tej strony
...
Żeby
uświadomić Państwu jaki to jest poważny koci problem zebrałam kilka
kłaków zwymiotowanych przez moje koty (brytyjczyki - a więc koty
krótkowłose!) i zrobiłam zdjęcie. Obok kłaków położyłm standardowy
długopis aby dać Państwu skalę porównawczą. Długopis ma 13 cm a
na ostatnim zdjęciu 13,5cm.
Prosze
popatrzeć... i robić wszystko aby nie dopuścic do zakłaczenia swego
pupila.
Poniżej
- powiększenia tego zdjęcia:
|
|
Zdarzył
się i taki przypadek rzekomego "zatkania" kotki
kłakami:
(korespondencja
publikowana jest za zgodą Pani Anny)
________________________________________
From:
Anna Wójcik [mailto:aswojcik@o2.pl]
Sent: Thursday, January 12, 2006 10:46 AM
To: muezzi@wp.pl
Subject: Depuran
Witam
serdecznie,
przeczytałam
na Pani stronach internetowych o leku Depuran, skutecznie
stosowanym na niedrożność jelit u kota. Moja
kocica zostala zdiagnozowana, że ma niedrożność jelita i niezbędna
jest operacja. Ja pragnę wykorzystać wszystkie
możliwe sposoby, niestety mam niewiele czasu, dlatego bardzo
proszę o informację, gdzie w Polsce można kupić ten lek, ewentualnie
odkupić.
Pozdrawiam,
Anna Wójcik
________________________________________
From: Anna Wójcik [mailto:aswojcik@o2.pl]
Sent: Thursday, January 12, 2006 11:41 AM
To: MUEZZI - British Shorthair Cattery
Subject: Re: Depuran
Bardzo
proszę o przesłanie Depuranu.
Moja kocica jest persem i ma 5 lat. Z
rtg. wynika, że ma niedrożność jelita cienkiego. Od
poniedziałku nie wypróżnia się, nic nie je i nie pije, przy
jakiejkolwiek próbie jedzenia, czy picia wymiotowała. Wymioty
ustąpiły odkąd jest podawana jej kroplówka. Wczoraj miała
podaną parafinę, ale do dzisiaj nic nie zrobiła. Jedyna nadzieja
w Pani sposobie leczenia. Staram się zrobić wszystko co mogę,
żeby uniknąć operacji. Weterynarz straszy mnie jednak, że
czekaniem mogę doprowadzić do martwicy jelita u kota. Dlatego
chciałabym podać jej lek jak najszybciej.
Anna Wójcik
______________________________________
From:
Anna Wójcik [mailto:aswojcik@o2.pl]
Sent: Saturday, January 14, 2006 1:45 PM
To: MUEZZI - British Shorthair Cattery
Subject: Depuran
Dzień
dobry,
właśnie dostałam tabletki, raz jeszcze bardzo dziękuję. W
poniedziałek wyślę pieniążki.
Byłam dzisiaj u weterynarza i powiedział, że knot się przemieścił
i zmiękł. Jeszcze raz miała zrobioną lewatywę. Rano o 8:00
podałam jej dwie tabletki. Dwie tabletki podam jej jeszcze
o 15:00 i dwie wieczorem.
Pozdrawiam Panią serdecznie, Anna Wójcik
______________________________________
Niestety,
kotki nie udalo sie udrożnić pomimo zdiagnozowania zatkania
kłakami, stwierdzonego na podstawie wykonanego RTG jamy brszusznej
.
Poniższe
zdjęcie pokazuje przyczynę dolegliwości kotki:
Zdjecie
pokazuje wycięty chirurgicznie kawałek jelita, w którym dokonalo
sie wpachwienie jego części. Bez operacji chirurgicznej kotka
ta nie miała praktycznie szansy przeżycia. W tym momencie
choroby (trzeci dzień!) zaczęła już następować martwica jelita.
Bezwzględnie nalezy pamiętać, że w przypadku podejrzenia zatkania
kota kłakami należy się bardzo śpieszyc z prawidłowym zdiagnozowaniem
choroby (pilne wykonanie USG i ew. dodatkowo RTG jamy
brzusznej).
____________________________________
From:
Anna Wójcik [mailto:aswojcik@o2.pl]
Sent: Tuesday, January 17, 2006 10:26 AM
To: MUEZZI - British Shorthair Cattery
Subject: Lilli
Witam
raz jeszcze,
zapomniałam dodać w rozmowie telefonicznej, że jest to w dotyku
twarde jak kamień. Dlatego dawało wrażenie ciała obcego.
W załączeniu przesyłam zdjęcie mojej kotki.
Pozdrawiam, Anna Wójcik
Bohaterka
dramatu - Lilli
Gorąco
dziekuję Pani Annie za przysłane zdjęcia i mozliwość ich
opublikowania.
|
| |
| A
oto histora z prawdziwego zdarzenia. |
| Niniejszą
korespondencję publikuję za zgodą Pani Hanny. |
-----Original
Message-----
From: Hanna Martenka [mailto:h.martenka@rzeczpospolita.pl]
Sent: Thursday, February 17, 2005 7:23 PM
To: muezzi@wp.pl
Subject: depuran
Witam Panią
Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam o Pani doświadczeniach
z "zakłaczeniem" u kotów.
Nasz Klakier jest 15 letnim kotem / kastrowanym/ rasy europejskiej
czyli dachowiec. Od lat miał regularnie dni zrzucania balastu z
żołądka. Kiedy skończył 12 lat zaczęłam podawać mu Malt-Soft , w
zeszłym roku przeszłam z whiskasów na Royal Canin dla kotów powyżej
15 lat życia. Przez pół roku wypróżnienia były jak w zegarku.
Niestety od stycznia już po raz drugi są problemy z wypróżnieniem.
Zmieniłam pokarm na Royal C Oral Sensitive /wskazany też przy problemach
jelitowych/.
Oczywiście wybieram się z Klakierem do weterynarza/ rtg?/ ale olej
z winogron zastosowałam od zaraz i zamówiłam depuran u znajomych
w Niemczech.
Mam pytanie:
Czy jest jakieś niebezpieczeństwo zastosowania tego środka poza
tym, że nie podziała? W jakim wieku były wspomniane przez Panią,
dorosłe koty?Czy miały niedrożność jelit spowodowaną kamieniami
kałowymi?
Nasz kot - przy suchej karmie!- bardzo mało pije i to tylko mleko.
Może to ma dodatkowy wpływ na zaparcie? Jak go zachęcić do picia?
Wiem, że nie jest wieczny, ale chciałabym ograniczyć do minimum
dolegliwości naszego Przyjaciela związane z wiekiem.
Będę głęboko wdzięczna za wskazówki.
Z poważaniem,
w imieniu 5 domowników i Klakiera
Hanna Martenka
PS Zdjęcia kociaków są "oskarowe"
-----
Original Message -----
From: MUEZZI - British Shorthair Cattery
To: Hanna Martenka
Sent: Thursday, February 17, 2005 9:11 PM
Subject: RE: depuran
Dzien dobry!
Koty bywaly w roznym wieku... Nawet i 8 lat, ale nigdy nie mialam
kota tak w podeszlym wieku.
Najstardzym moim kotem jest "emerytka" dopiero niedawno
wysterylizowana od lat juz nie rodzaca - ma 14 lat...
Nie ma zadnego zagrozenia poza tym, ze moze nie podzialac... choc
powinno. Obecnie trudno dostać kapsulki... W Niemczech sa drazetki.
Nie natrafilam niestety nigdzie na kapsulki. Drazetki działają zecydowanie
slabiej. Moze Pani od razu podac kotu minimum 2 tabletki bez żadnego
zagrożenia. Jezeli nie bedzie wypróżnienia to za 6-8 godzin proszę
podać następne dwie.
Kłopoty mogą brać się z braku dostatecznej ilości wypitej wody...
Mleko - to pokarm nie woda... inaczej się zachowuje niż woda...
inaczej sie wchłania przez kosmki jelitowe... to sa "duże"
cząsteczki w przeciwieństwie do bardzo drobnych cząsteczek wody.
Proszę kupić sobie strzykawkę 20 ml i 2-3 razy dziennie poić kota
za policzek wciskając tę wode do pyszczka. Taka miara dla niego
"w sam raz" to wlasnie 20 ml... część wypłynie, część
wypluje, ale te 10 ml na pewno połknie. Ja tak robiłam z moim kocurem.
W ten sposob nauczylam go picia wody.
Podobnie robię matkom karmiącym jak widzę, że zmniejsza im sie pokarm
bo za mało piją... Proszę poza tym zmniejszyć ilość mleka a do tej
odpowiedniej porcji dać wodę, niech to bedzie mleko mocno rozwodnione.
Robić to trzeba po trochu, by kot sie nie zorientowal. Z czasem
zaakceptuje bardzo "lekkie" mleko a faktycznie to bedzie
prawie woda.
Zbyt duąa ilośc mięsa powoduje również zatwardzenie... Siemie lniane
daje rownież dobry poślizg...
Najlepiej takie ziarenka podawać w całości ze śluzem. Podrażniają
jelita i prowokują je do pracy. Można trochę dosypać do karmy otrąb...
Bardzo dobrze rozwalniająco dziala wątroba (najlepiej kurza) oczywiscie
na surowo lub nerki (te moga być wieprzowe ewentualnie wołowe).
Dobrym wyjściem jest podawanie kotu wyłącznie moczonego suchego
pokarmu... wtedy nie odbiera soków z żołądka by się rozmoczyc do
trawienia...
Życzę zdrowia dla kotka i
serdecznie pozdrawiam całą Rodzinkę...
BC.
-----Original
Message-----
From: Hanna Martenka [mailto:h.martenka@rzeczpospolita.pl]
Sent: Thursday, February 17, 2005 11:13 PM
To: MUEZZI - British Shorthair Cattery
Subject: Re: depuran
Dobry wieczór!
Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź.
Depuran podany, karma namoczona, woda do mleka dolana. Wątroba poczeka
na kota w sklepie do jutra:). Znalazłam informację, że Depuran robią
również Francuzi: Rhone-Poulenc Rorer, Francja forma leku :kapsułki
Spróbuję poszukać kogoś ze znajomych w tych stronach.
Specyfik przyda się z pewnością nie jednemu ze znajomych Klakiera.
Oczywiście poinformuję o efektach kuracji i postępach w przestawianiu
na wodę.
Żeby tak samochód można było przestawić na H2 O
Pozdrawiam,
Hanna Martenka
-----
Original Message -----
From: MUEZZI - British Shorthair Cattery
To: Hanna Martenka
Sent: Friday, February 18, 2005 12:19 AM
Subject: RE: depuran
Teraz ja dziekuję... Chetnie skorzystam z kontaktu - bo kapsulki
są wręcz rewelacyjne w przeciwieństwie do drażetek... a juz niejeden
kot z tego skorzystal. Takie "pogotowe ratunkowe". Gdybym
miala - to juz i Pani by to jutro miała... :)
Życze zdrowia dla cierpiacego...
Na coś jednak przydaje się ta moja strona... :)
Pozdrawiam
BC.
-----Original
Message-----
From: Hanna Martenka [mailto:h.martenka@rzeczpospolita.pl]
Sent: Saturday, February 19, 2005 1:36 PM
To: MUEZZI - British Shorthair Cattery
Subject: Re: depuran
Znalazłam kontakt we Francji, czekam na wiadomość.
Co do kuracji:
po 2 drażetkach podanych wieczorem efekt był w późnych godzinach
nocnych.
Wypróżnienie, sądząc po śladach, wieloetapowe i we wszystkich możliwych
stanach skupienia od kamyka poczynając. Kot, po dość starannej toalecie
/ ja według tego oceniam u kotów stan zdrowia/ przespał- przeleżał
cały dzień 2 razy tylko korzystając z kuwety- mocz i lużny stolec.
Poza tym wypił 2 porcje mlecznej wody i wieczorem zjadł odrobinę
wątróbki.
Dzisiaj o zwykłej porze upomniał się o jedzenie, czesanie i pieszczoty
choć wydaje się jeszcze osłabiony.
Nie wiem czy u kotów po podaniu środka przeczyszczającego , występuje
krótka, 2-3 dniowa przerwa w defekacji. U ludzi to dość typowy objaw.
Na razie, dzięki Pani, obyło się bez weterynarza i związanego z
każdą taką wizytą stresu i kota, i mojego.
Pozdrawiam,
Hanna M
----
Original Message -----
From: MUEZZI - British Shorthair Cattery
To: Hanna Martenka
Sent: Saturday, February 19, 2005 7:50 PM
Subject: RE: depuran
Dzien dobry!
Bardzo mnie cieszy ta wiadomosc... bo nie tylko mamy problem "z
glowy" jezeli tak to mozna nazwać ale dlatego, że potwierdzil
sie ten lek u kotów - kolejny raz. Jego największym plusem jest
rozpuszczanie zewnętrzej części kału zalegającego w jelitach. Poza
tym jego dzialanie jest absolutnie niebolesne, nie powoduje nadmiernego
skręcania kiszek, kłucia, przelewania itd... co często jest bardzo
bolesne przy innych środkach przeczyszczających. Zastosowanie tego
środka nie powoduje u kota żadnego dyskomfortu, a więc nie zwiększa
jego już i tak ogromnego stresu spowodowanego tak dramatycznym zatwardzeniem.
Mam prośbę do Pani:
Czy pozwoli Pani opublikować nasza korespondencje? będzie to świetny
przyklad dla osób, ktore może mają jeszcze wątpliwoiści...
Będę bardzo wdzięczna - a myślę, że i czytelnicy tego tematu, również.
Serdecznie pozdrawiam
A Bohaterowi gratuluję! i życzę mu zdrowia oraz szybkiego przestawienia
się na nową dietę...
BC.
PS. Czy można ujawić Pani adres meilowy dla osob szukajacych "pokrewnej
duszy" w przeżywanych podobnych problemach jakie i Pani miała?
Oczywiscie adres ten mogę usunąć ...
-----Original
Message-----
From: Hanna Martenka [mailto:h.martenka@rzeczpospolita.pl]
Sent: Monday, February 21, 2005 10:42 AM
To: MUEZZI - British Shorthair Cattery
Subject: Re: depuran
Dzień dobry!
Mój pupil od rana intensywnie domaga się "dokładki" .
Humor też mu dopisuje.
Czekam cierpliwie na wyniki odwiedzin w kuwecie - na razie minęły
2 doby od ostatniego wypróżnienia.
Z kuracją były małe problemy, bo jak tylko poczuł się dobrze zaczął
odmawiać przyjmowania Malt- Softu i picia oleju z pestek winogron.
Teraz olej podaję na dłoni przetartej kroplą waleriany a Malt dodaję
do odrobiny karmy z puszki.
Kot, wiadomo , istota bardziej wybredna od kobiety.
Moczoną karmę też zje tylko rano gdy jest głodny :(
Co do "chrzczonego" wodą mleka, pije bez oporu więc strzykawka
leży na razie w szufladzie.
Z przyjemnością wyrażam zgodę na wykorzystanie
treści naszej korespondencji jako przykładu przeprowadzonej kuracji.
E-mail może pozostać.
Sprawa jest bardzo ważna, a niestety sama znam przypadek, który
w porę nie rozpoznany/ weterynarz/ skończył się dla młodego kota
tragicznie.
Podobnie ma się sprawa z kamicą przewodu moczowego u kastratów.
Rzadko po zabiegu weterynarze informują o koniecznej diecie i ewentualnych
wczesnych objawach kamicy.
Dziękuję za pomoc i stronę internetową - jedyną jaką udało mi się
znaleźć, a mam w tym niejako zawodowe doświadczenie.
Serdecznie
pozdrawiam
HM
-----
Original Message -----
From: MUEZZI - British Shorthair Cattery
To: Hanna Martenka
Sent: Monday, February 21, 2005 1:17 PM
Subject: RE: depuran
Dzień dobry!
Bardzo dziekuję za wyrażenie zgody na opublikowanie naszej korespondencji.
Mam nadzieje, że na pewno przyklad ten bedzie dla wielu osób bardzo
pouczający i przede wszystkim pomocny.
Wracajać do Bohatera.
Proszę dłużej nie czekać. Proszę podać powtórnie lek. Można podać
1 tabletkę, a gdyby nie zadziałało po 7-8 godzinach to proszę podać
następną i poczekać przynajmniej dobę. Jeżeli i to nie poskutkuje
- podajemy znowu dwie tabletki od razu...
Jeżeli po tym drugim etapie kurcji znowu nie będzie regularnego
stolca (conajmniej raz na 2 dni) to proszę regularnie zacząć podawać
depuran co drugi dzień , przynajmniej tak z 10 dni . Po takim "leniwym"
zachowaniu się jelit nalezy im trochę wspomóc. Po pewnym czasie
może Pani podawać ten lek raz na tydzień. Za jakiś czas jelita "przyzwyczają"
się do tego, że muszą pracować i na pewno będzie można odstawić
lek na dłuższy czas. Proszę jednak stale obserwować kota i pamiętać,
kiedy był ostatni stolec - tak jak w szpitalu... Pyta lekarz w szpitalu
pacjenta: stolec był?... pajcent odpowiada: nie, nie... Stolca nie
było dzisiaj, ale Marysia mnie odwiedzila...
Serdecznie pozdrawiam i gratuluje Pani uratowania Bohatera!
BC.
PS. A odnośnie strony... byłam wiele lat temu w podobnej sytuacji...
Moj kot nie robił kupy 10 dni!
To był dramat jak ten kot cierpiał, nikt mi nie umiał pomóc... proponowano
operacje, ale często taka operacja kończy się śmiercią kota... Zaczęłam
wtedy drmatycznie poszukiwać wyjścia z tej sytuacji i udało sie!
... stąd obecnie ten mój "pęd" do podzielenia sie moimi
doświadczeniami i dlatego pojawił sie ten temat na tej stronie.
Mam również i inne doświadczenia, ale boję się, żeby nie okrzyczano
mnie znachorem...
Nauka - to nauka...
Kto wie czy może czegoś nie napisze np.o wirusie herpes, który tak
męczy koty a usadawia sie on najczęściej w oczach - 90 % populacji
kociej jest nim zarażona...
-----
Original Message -----
From: Hanna Martenka
To: MUEZZI - British Shorthair Cattery
Sent: Monday, February 21, 2005 2:23 PM
Subject: Re: depuran
O, znowu interesujący temat!
Kot mojej siostry przez ostatnie 2 tygodnie walczył z czymś na oku.
Weterynarz określił to jako zakażenie Chlamydią, podobno b.popularne
u kotów. Oko i okolica puchły i sączyły. Co zapisał niestety nie
wiem. Posiewów żadnych nie robił.Teraz jest już ok.
Podałam, jak Pani poradziła 1 tabletkę, może wystarczy. Nie chciałabym
Klakiera zbyt osłabiać przez odwodnienie co w jego wieku może być
szkodliwe, choć brak odwiedzin "Marysi" mógłby z kolei
być zabójczy.
Pozdrawiam,
Hania Martenka
-----Original
Message-----
From: Hanna Martenka [mailto:h.martenka@rzeczpospolita.pl]
Sent: Monday, February 21, 2005 11:57 PM
To: MUEZZI - British Shorthair Cattery
Subject: Fw: depuran
Te tabletki działają nadzwyczajnie. Kot przespał równo 7 godzin,
wstał i popędził do kuwety!!! Teraz jestem absolutnie pewna, że
ich działanie jest delikatne i nie powoduje zbędnego parcia czy
rozwolnienia.
Niezależnie od kontaktu we Francji poproszę znajomą o przywiezienie
jeszcze jednego opakowania - aktualnie 20 drażetek kosztuje 5 euro
- jeśli zalecona przez Panią kuracja miałaby się odbyć w całości:
.... 2 + 5x1 co 2 dni +1/tydzień x 13 tygodni to koszt jej jest
żaden, jeżeli samo popatrzenie weterynarza kosztuje więcej.
Czy są doktoraty honoris causa z weterynarii?:))) Chętnie bym Pani
przyznała!
z wdzięcznością i poważaniem
HM
-----Original
Message-----
From: MUEZZI - British Shorthair Cattery [mailto:muezzi@wp.pl]
Sent: Tuesday, February 22, 2005 2:00 AM
To: Hanna Martenka
Subject: RE: depuran
Dziękuje! Również jestem bardzo, bardzo szczęsliwa ,że udało się
pomóc.
Z tym "honoris" to lekka przesada ale jest mi bardzo miło...
Jeżeli zobaczy Pani, że wszystko idzie "coraz lepiej"
to nawet szybciej można przejść na podawanie leku np. raz na tydzień
by zbytnio sie w tych jelitach nie nagromadziło...
Z tego co Pani pisze, to myśle, że ku temu zmierza.
Oczywiście, zawsze jest zasada: jak najmniej ingerować w organizm,
ale jak trzeba - to trzeba...
Proszę obserwować, i jak tylko coś Panią zaniepokoi to działać prawie
natychmiast.
Juz widzę jak ten kot jest szczęśliwy i lekki po takich "dokonaniach".
Czy Pani wie, że ten lek wycofano z naszego rynku? ot głupoto ludzka,
głupoto!!!
Wyobraża Pani sobie człowieka cierpiącego np. z chorym kręgosłupem
(dyskopatia) , kiedy rwie mu kichy po np. rzewieniu? Dramat...
Serdecznie pozdrawiam
BC.
PS.
doskonale jest jak od czasu do czasu człowiek sam sobie to weźmie
- świetnie oczyszcza jelita ze złogów... po prostu je rozpuszcza...
-----Original
Message-----
From: Hanna Martenka [mailto:h.martenka@rzeczpospolita.pl]
Sent: Thursday, March 03, 2005 6:53 PM
To: MUEZZI - British Shorthair Cattery
Subject: Klakier-kuracja
Witam
Kot czuje się świetnie. Wypróżnienia codziennie rano, apetyt w normie,
nie wymiotuje.
Zużyłam tylko 3 drażetki - te 2 na początku i 1 po 2 dobach. Po
tej pojedyńczej efekt był 2 krotnie: po 7 godzinach i po 24, i to
ostatnie było chyba najistotniejsze.
Widocznie skumulowało się działanie wszystkich 3.
Kontynuuję olej z pestek winogron na zmianę co 2 dzień z Malt-Soft.
Karmę też na zmianę: z puszki z suchą Royal /zmieszane Sensitive
z Senior powyżej 15 lat/.
Niestety, w Paryżu znajoma obeszła apteki i nie znalazła kapsułek.
Mają jakiś środek na bazie samego olejku anyżowego, ale jego przeznaczenie
jest inne. Trudno, zostają niemieckie drażetki, nie takie w końcu
kiepskie.
Mam dziesiątki zdjęć pupila ale nie mam skanera :(
Pozdrawiam,
Hania M
-----Original
Message-----
From: MUEZZI - British Shorthair Cattery [mailto:muezzi@wp.pl]
Sent: Thursday, March 03, 2005 7:14 PM
To: Hanna Martenka
Subject: RE: Klakier-kuracja
Dzien dobry!
A więc i tym razem udało się! Dziekuję za tę informację.
Myslę, że przyszedł już czas aby ten skukces pokazać "całemu
światu". Może ktoś tak jak i Pani bedzie w stanie pomoc swemu
kotu? ...i nie tylko. Naprawdę nie żartuję, że jest to sukces, a
o tym, że tak jest to najlepiej Pani wie sama. Temat trochę z...y
ale jaki przyjemny i radosny!
Całuję prosto w nosek staruszka Klakiera - naszego Bohatera, i proszę
mu przekazać ode mnie:
"tak trzymać!"
Gdyby kiedykolwiek było "coś nie tak" to proszę o kontakt,
chętnie pomogę w miarę moich doświadczeń, wiedzy i możliwości...
Serdecznie pozdrawiam
BC.

Wilby
Blue Muezzi*PL
|