Kotami
zajmuję się profesjonalnie od 1992 roku. W tym właśnie roku zostałam
hodowcą kotów. Tak jak zakup pierwszego kota do hodowli był całkowitym
przypadkiem, to dalsze moje działania przy rozwoju hodowli były
już przemyślane.
Przez
parę lat mojej przygody z kotami poznawałam bezpośrednio kilka
ras kotów. Na początku zajmowałam się hodowlą persów, potem wprowadziłam
egzotyki a następnie przez krótki okres czasu poznawałam koty
birmańskie i somalijskie. Brytyjczyki pojawiły się w mojej hodowli
już w 1995 roku. Powoli zaczęłam wycofywać z hodowli koty innych
ras a swoje królowanie w hodowli rozpoczęły już na dobre brytyjczyki.
Koty tej rasy zdominowały bez reszty moje zainteresowanie hodowlą
kotów. Zawsze lubliłam koty duże, a przede wszystkim masywne,
spokojne, ciche i naziemne, to znaczy takie, które trzymają się
podłogi a nie sufitu. Przy bliższym poznaniu tej rasy okazało
się, że brytyjczyki spełniają wszystkie moje oczekiwania a szczególnie
mają jedną, bardzo ważną i pozytywną cechę charakteru, która mi
szczególnie odpowiada. Mianowicie - nie są to koty obrażalskie.
Inną wspaniałą ich cechą tym razem fizyczną jest ich futerko,
jedyne w swoim rodzaju, fascynująco pluszowe, miękkie a jednocześnie
z lekką szorstkością i sprężystością. Lekka sporężystośc futerka
powoduje to, że kot ten nigdy nie wygląda na "pogniecionego".
Tak
więc ostatecznie zadecydowałam, że to właśnie brytyjczyki pozostaną
w mojej hodowli. Nie ukrywam, że bardzo mnie również cieszy króciutkie
futerko tego kota, które nie wymaga wiele pracy przy jego pielęgnacji.
Z całą świadomością i rozmysłem poświęciłam się hodowli kotów
brytyjskich wyłącznie w dwóch kolorach: niebieskim i liliowym.
W hodowli posiadam koty tylko w takim kolorze i wyłącznie z takim
kolorystycznym podkładem genetycznym.
Kilkuletnia
konsekwentna praca hodowlana i dobór odpowiednich kotów do hodowli
w czystej linii genetycznej niebiesko-liliowej zaowocowało u kotów
wychodzących z mojej hodowli pięknym kolorem sierści. Piękne i
dobre gatunkowo futerka w pastelowym kolorze z rewelacyjnymi srebrzystymi
refleksami, tak cennymi na wystawach oraz dobra, masywna budowa
ciała robią z każdego kotka przyszły okaz brytyjczyka. Odpowiedni
dobór zwierząt przy reprodukcji, przez pozostawianie w hodowli
wyselekcjonowanych kotek czy wyszukiwanie poza hodowlą kotów z
potrzebnymi cechami fizycznymi i psychicznymi oraz staranny dobór
odpowiedniego reproduktora bardzo poprawiły standard moich brytyjczyków.
Mój
były reproduktor (przebywający od zimy 2006 roku na zasłużonej
emeryturze), niebieski brytyjczyk (BRIa) Grand Europea Champion
Kliford Wonder , wspaniale przenosił swoje doskonałe cechy genetyczne
dobrego brytyjczyka. Kotki posiadające gen tego kocura mają zachwycającą,
wyjątkową budowę i wspaniały kolor futerka. Poprawioną budowę
kośćca daje się już zauważyć u małego kociaka urodzonego po tych
kotkach. Duża, okrągła główka z wyraźnie zaznaczonymi puckami,
krótka szyja, szeroka klatka piersiowa i szeroko rozstawione,
krótkie, grube łapki, krótki, zwarty, masywny korpus i gruby ogon
tworzą z malucha wspaniałego niedźwiedzia... no, powiedzmy świetny
zadatek na wspaniałego niedźwiedzia. Niedźwiedzi chód kociaka
dopełnia reszty... Bardzo bym chciała, ażeby każdy kociak brytyjski
wychodzący z mojej hodowli był naprawdę dobry rasowo, ażebym przy
oglądaniu moich kociaków zadawała sobie pytanie "który kociak
jest lepszy od drugiego" ?.
Kliford pozostawił w hodowli MOON
RIVER*PL swego niebieskiego syna o imieniu GEC
Arnold Elvita*PL, do którego moje kotki mają stały
dostęp (współpraca hodowlana).Z pewnościa tym kopcurem będę kryła
moje kotki jeszcze kilkakrotnie.
Zmiany
jakich dokonałam w hodowli od wiosny 2007 i na przełomie roku
2007/2008 (kastracja mojego drugiego reproduktora EC Dodds z MUZYKI*PL
, ojca pozostawionych kilku kotek, wprowadzenie nowych europejskich
linii genetycznych), zaowocują w marcu 2008 nowymi miotami. Wprowadzenie
do hodowli nowego genu rozjaśniającego z pewnością wniesie do
hodowli dalsze rozświetlenie "biegających niebieskości".
Kocury sprowadzone z zagranicy (z Francji i Niemiec) są bardzo
obiecujące... Na ich ostateczny rozkwit trzeba będzie jednak jeszcze
trochę poczekać, to jeszcze młodzież... chociaż jeden z kocurów
tak bardzo się pośpieszył ze swoim rozwojem, że już został ojcem,
a miot po nim będzie sie rodził pod koniec marca 2008)...
Obecnie
obok kotek zakupionych za granicą, posiadam kolejne już pokolenia
kotek urodzonych w mojej hodowli. Niektóre z nich to młode kotki,
które zostaną obecnie przetestowane pod względem wartości hodowlanej.
Ostatecznie w hodowli pozostaną wyłącznie kotki dające najlepsze
pod względem eksterierowym i najbardziej odporne na choroby, potomstwo.
Niestety, wtedy też nastąpi najgorszy, najbardziej przykry dla
hodowcy moment - kolejna selekcja kotek i dalsza, ostateczna budowa
hodowli na kilka następnych lat. Z hodowli będą musiały odejść
nawet te najbardziej ukochane kotki, jeżeli nie spłnią moich bardzo
wysokich wymogów hodowlanch. Na szczęćcie, wszystkie moje kastrowane
koty znajdują doskonałe nowe domy i kochających opiekunów, z którymi
w większości przypadków utrzymje stały kontakt.
To,
co udało mi się dotychczas osiągnąć w mojej pracy hodowlanej to
bardzo ładna budowa kotek, która ma tak istotne znaczenie w tej
rasie. Dymorfizm płciowy u przedstawicieli tej rasy kotów jest
olbrzymi. To właśnie dobry kocur podoba się tak bardzo..
Jego pozorna powolność i ociężałość dodają mu dostojności a wielka
głowa osadzona na potężnym karku, duże pucki, szeroka klatka piersiowa
i masywna budowa dają mu wygląd niedźwiedzia i budzą zawsze u
wszystkich zachwyt, nawet zagorzałych przeciwników kotów. Trudno
jest wręcz takim kotem nie zachwycić się i nie zapragnąć mieć
go blisko siebie. Są to fascynujące koty, tak z charakteru jak
i z wyglądu.
Nie sposób nie kochać brytyjczyka... .
Co jeszcze zostało do zrobienia w mojej
hodowli? Dużo... lepiej nie uprzedzać faktów i nie kusić złego
losu...
Więcej
o brytyjczykach dowiesz się z mojego artykułu opublikowanego
w czasopiśmie "Kocie
Sprawy" Nr 2/01. Natomiast z problemem "podrabiania"
brytyjczyków czyli o kocich
kundelkach, rzekomych brytyjczykach bez rodowodu, możesz zapoznać
się w następnym artykule.

GEC
Kliford Wonder & Dreyffus Blue Muezzi*PL/synek/