...o hodowli

 

MUEZZI - cóż to znaczy?

...Legenda głosi, że Mahomet nazywany Ojcem Kotów posiadał ukochaną kotkę. Lubiła ona wypoczywać wraz ze swoim panem, śpiąc na jego szacie. Pewnego razu Mahomet zmuszony był wstać i aby nie obudzić kotki kazał służącemu obciąć kawałek swej szaty, na której się wylegiwała... Ale nie tylko to wydarzenie przekazuje legenda. Mahomet swoją mocą, położywszy trzykrotnie rękę na grzbiecie kotki, obdarzył ją i wszystkie koty na świecie zdolnością spadania na cztery łapy.

Ta kotka nazywała się Muezzi ...

MUEZZI *PL
hodowla kotów brytyjskich krótkowłosych

Koty hoduję od 1992 roku.

W latach 1992-1994 należąłąm do SHKRP (rejestracja hodowli w FIFe )
Od 1995r. do chwili obecnej jestem członkiem Polskiego Związku Felinologicznego (PZF) należącego do światowej organizacji World Cat Federation (WCF) (rejestracja hodowli w WCF)
EC Melissa Blue Vernissage

Kotami zajmuję się profesjonalnie od 1992 roku. W tym właśnie roku zostałam hodowcą kotów. Tak jak zakup pierwszego kota do hodowli był całkowitym przypadkiem, to dalsze moje działania przy rozwoju hodowli były już przemyślane.

Przez parę lat mojej przygody z kotami poznawałam bezpośrednio kilka ras kotów. Na początku zajmowałam się hodowlą persów, potem wprowadziłam egzotyki a następnie przez krótki okres czasu poznawałam koty birmańskie i somalijskie. Brytyjczyki pojawiły się w mojej hodowli już w 1995 roku. Powoli zaczęłam wycofywać z hodowli koty innych ras a swoje królowanie w hodowli rozpoczęły już na dobre brytyjczyki. Koty tej rasy zdominowały bez reszty moje zainteresowanie hodowlą kotów. Zawsze lubliłam koty duże, a przede wszystkim masywne, spokojne, ciche i naziemne, to znaczy takie, które trzymają się podłogi a nie sufitu. Przy bliższym poznaniu tej rasy okazało się, że brytyjczyki spełniają wszystkie moje oczekiwania a szczególnie mają jedną, bardzo ważną i pozytywną cechę charakteru, która mi szczególnie odpowiada. Mianowicie - nie są to koty obrażalskie. Inną wspaniałą ich cechą tym razem fizyczną jest ich futerko, jedyne w swoim rodzaju, fascynująco pluszowe, miękkie a jednocześnie z lekką szorstkością i sprężystością. Lekka sporężystośc futerka powoduje to, że kot ten nigdy nie wygląda na "pogniecionego".

Tak więc ostatecznie zadecydowałam, że to właśnie brytyjczyki pozostaną w mojej hodowli. Nie ukrywam, że bardzo mnie również cieszy króciutkie futerko tego kota, które nie wymaga wiele pracy przy jego pielęgnacji. Z całą świadomością i rozmysłem poświęciłam się hodowli kotów brytyjskich wyłącznie w dwóch kolorach: niebieskim i liliowym. W hodowli posiadam koty tylko w takim kolorze i wyłącznie z takim kolorystycznym podkładem genetycznym.

Kilkuletnia konsekwentna praca hodowlana i dobór odpowiednich kotów do hodowli w czystej linii genetycznej niebiesko-liliowej zaowocowało u kotów wychodzących z mojej hodowli pięknym kolorem sierści. Piękne i dobre gatunkowo futerka w pastelowym kolorze z rewelacyjnymi srebrzystymi refleksami, tak cennymi na wystawach oraz dobra, masywna budowa ciała robią z każdego kotka przyszły okaz brytyjczyka. Odpowiedni dobór zwierząt przy reprodukcji, przez pozostawianie w hodowli wyselekcjonowanych kotek czy wyszukiwanie poza hodowlą kotów z potrzebnymi cechami fizycznymi i psychicznymi oraz staranny dobór odpowiedniego reproduktora bardzo poprawiły standard moich brytyjczyków.

Mój były reproduktor (przebywający od zimy 2006 roku na zasłużonej emeryturze), niebieski brytyjczyk (BRIa) Grand Europea Champion Kliford Wonder , wspaniale przenosił swoje doskonałe cechy genetyczne dobrego brytyjczyka. Kotki posiadające gen tego kocura mają zachwycającą, wyjątkową budowę i wspaniały kolor futerka. Poprawioną budowę kośćca daje się już zauważyć u małego kociaka urodzonego po tych kotkach. Duża, okrągła główka z wyraźnie zaznaczonymi puckami, krótka szyja, szeroka klatka piersiowa i szeroko rozstawione, krótkie, grube łapki, krótki, zwarty, masywny korpus i gruby ogon tworzą z malucha wspaniałego niedźwiedzia... no, powiedzmy świetny zadatek na wspaniałego niedźwiedzia. Niedźwiedzi chód kociaka dopełnia reszty... Bardzo bym chciała, ażeby każdy kociak brytyjski wychodzący z mojej hodowli był naprawdę dobry rasowo, ażebym przy oglądaniu moich kociaków zadawała sobie pytanie "który kociak jest lepszy od drugiego" ?. Kliford pozostawił w hodowli MOON RIVER*PL swego niebieskiego syna o imieniu GEC Arnold Elvita*PL, do którego moje kotki mają stały dostęp (współpraca hodowlana).Z pewnościa tym kopcurem będę kryła moje kotki jeszcze kilkakrotnie.

Zmiany jakich dokonałam w hodowli od wiosny 2007 i na przełomie roku 2007/2008 (kastracja mojego drugiego reproduktora EC Dodds z MUZYKI*PL , ojca pozostawionych kilku kotek, wprowadzenie nowych europejskich linii genetycznych), zaowocują w marcu 2008 nowymi miotami. Wprowadzenie do hodowli nowego genu rozjaśniającego z pewnością wniesie do hodowli dalsze rozświetlenie "biegających niebieskości". Kocury sprowadzone z zagranicy (z Francji i Niemiec) są bardzo obiecujące... Na ich ostateczny rozkwit trzeba będzie jednak jeszcze trochę poczekać, to jeszcze młodzież... chociaż jeden z kocurów tak bardzo się pośpieszył ze swoim rozwojem, że już został ojcem, a miot po nim będzie sie rodził pod koniec marca 2008)...

Obecnie obok kotek zakupionych za granicą, posiadam kolejne już pokolenia kotek urodzonych w mojej hodowli. Niektóre z nich to młode kotki, które zostaną obecnie przetestowane pod względem wartości hodowlanej. Ostatecznie w hodowli pozostaną wyłącznie kotki dające najlepsze pod względem eksterierowym i najbardziej odporne na choroby, potomstwo. Niestety, wtedy też nastąpi najgorszy, najbardziej przykry dla hodowcy moment - kolejna selekcja kotek i dalsza, ostateczna budowa hodowli na kilka następnych lat. Z hodowli będą musiały odejść nawet te najbardziej ukochane kotki, jeżeli nie spłnią moich bardzo wysokich wymogów hodowlanch. Na szczęćcie, wszystkie moje kastrowane koty znajdują doskonałe nowe domy i kochających opiekunów, z którymi w większości przypadków utrzymje stały kontakt.

To, co udało mi się dotychczas osiągnąć w mojej pracy hodowlanej to bardzo ładna budowa kotek, która ma tak istotne znaczenie w tej rasie. Dymorfizm płciowy u przedstawicieli tej rasy kotów jest olbrzymi. To właśnie dobry kocur podoba się tak bardzo.. Jego pozorna powolność i ociężałość dodają mu dostojności a wielka głowa osadzona na potężnym karku, duże pucki, szeroka klatka piersiowa i masywna budowa dają mu wygląd niedźwiedzia i budzą zawsze u wszystkich zachwyt, nawet zagorzałych przeciwników kotów. Trudno jest wręcz takim kotem nie zachwycić się i nie zapragnąć mieć go blisko siebie. Są to fascynujące koty, tak z charakteru jak i z wyglądu. Nie sposób nie kochać brytyjczyka... .

Co jeszcze zostało do zrobienia w mojej hodowli? Dużo... lepiej nie uprzedzać faktów i nie kusić złego losu...

Więcej o brytyjczykach dowiesz się z mojego artykułu opublikowanego w czasopiśmie "Kocie Sprawy" Nr 2/01. Natomiast z problemem "podrabiania" brytyjczyków czyli o kocich kundelkach, rzekomych brytyjczykach bez rodowodu, możesz zapoznać się w następnym artykule.

 

GEC Kliford Wonder & Dreyffus Blue Muezzi*PL/synek/

.SPRAWDŹ MOJĄ HODOWLĘ:
Oto informacje umożliwiające identyfikację mnie i mojej hodowli:
Nazywam się Bogusława Czarnecka
Koty hoduje od 1992 roku (a więc już 16 lat).
Specjalizacja hodowli - koty brytyjskie niebieskie.
Moja hodowla nosi nazwę MUEZZI i mieści się w Warszawie.
Od 1995 r. (13 lat) jestem członkiem Polskiego Związku Felinologicznego (PZF)
Nazwa mojej hodowli jest zarejestrowana w FIFe (gdzie byłam członkiem przez pierwsze 3 lata mojej działalności hodowlanej) oraz w organizacji światowej WCF , do której przynależy mój związek PZF